Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Straszni ludzie

Oglądając dotychczasowe premiery Teatru Dramatycznego kadencji dyrektora Wojciecha Farugi miałem wrażenie, że ich spójność staje się zarazem pułapką. Spójne - pokazujące społeczne problemy drugiej połowy ubiegłego stulecia. W takiej przestrzeni czasowej osadzone są „Anioły w Warszawie” - przełom lat 80/90, „Zaklinanie węży” - pracownicy seksualni końca lat dziewięćdziesiątych, „Era Wodnika” - kompilacja lat siedemdziesiątych i w najlepszym razie końca ubiegłego stulecia. Nawet niedawny „Jubileusz” to też jakieś zawieszenie w poetyce lat siedemdziesiątych nieudolnie, moim zdaniem,  skorelowanej z naszą współczesnością. Spójność druga - one wszystkie patrzą na problem w skali makro. Odwołują się do spektrum postaci, ich  poczynań i historii. Mało w nich skupienia się na indywidualnym przypadku jednostki. A to, moim zdaniem, stanowi o sukcesie takich przedstawień jak dajmy na to „Wczoraj byłaś zła na zielono”, czy „Kruka z Tower”. Patrzymy na problem przez pryzmat konkretnych osó...

Najnowsze posty

Ma wielu wielbicieli moralność Dulskiej Anieli...