Okropności "Pokoju"
Został i „się zapomniał”. „Pokój” w reżyserii Roberta Talarczyka i Szczepana Twardocha z Teatru Słowackiego w Krakowie, który widziałem na 46 Warszawskich Spotkaniach Teatralnych. Trzeba, moim zdaniem, oddzielić dwie warstwy tego spektaklu. Tekst Szczepana Twardocha od poczynań komanda artystycznego pod dowództwem, jak mniemam w większym wymiarze, Roberta Talarczyka. Skupię się na tekście, uważam że on jest tu najważniejszym elementem do analizy. Oparty o stereotypy i wymyślony na siłę. Popatrzcie Państwo: W bunkrze, gdzieś na froncie którego nie ma ponieważ państwo - Polska - objęte konfliktem nadal utrzymuje swoją armię, spotykają się negocjatorzy dwóch zwaśnionych bojówek paramilitarnych. Obie są mocno przekonane o swojej wyższości światopoglądowej, a wartości niepodległościowe to jedyne co stanowi ich wspólny mianownik. Strona, nazwijmy ją prozachodnia, ma przewagę strategiczną. Przynosi też asa w rękawie. Wie, że Rosjanie wkroczyli na terytorium Polski i zajęli ki...