Genialne Czarownice!
Pisanie o tym przedstawieniu to próba otwarcia wielkiego kufra z bezlikiem skarbów. A potem wyjmowanie ich. Podnoszenie do światła i podziwianie, jakie wyławia z nich blaski. „Czarownice z Salem” w warszawskim Teatrze Polskim. Reżyseruje Tomasz Fryzeł. Pierwszy skarb z kufra tego spektaklu atakuje od razu po wejściu na widownię. Atmosfera. Odsłonięta scena pogrążona w półmroku. Jeszcze scenografia nie ujawnia wszystkich swoich tajemnic. W różnych jej punktach ustawieni aktorzy. A salę wypełniają niepokojące szepty, dźwięki instrumentów. Coś, co wraz z zaciemnioną sceną i sylwetkami stojących już na niej aktorów buduje wrażenie nadciągającej grozy. Czającego się nieuniknionego, niewidzialnego zła. Gaśnie światło. Zaczyna się widowisko. Jeśli będą się Państwo na „Czarownice z Salem” do Polskiego wybierać, sugeruję rozważyć piętro - loże i balkony. To spektakl zajmujący całą głębię sceny przy Karasia. Bardzo rozległy. Aby go w całości poczuć i smakować wszystkie wspaniałości, ...
