Mokry Flet
To był na pewno jeden z takich teatralnych wieczorów, który Widzowie zapamiętają na zawsze. „Czarodziejski Flet” Polskiej Opery Królewskiej, łączący dwa festiwale - Centralny Plac Muzyki i 9 Letni Festiwal Polskiej Opery Królewskiej - Mozart. Dla mnie - wspaniała okazja do obserwacji. Nie tyle tego, co na scenie, ile poza nią. Pierwszy akt minął w warunkach normalnych. Czyli rozkoszowaliśmy się lekką jak piórko historią baśniowej przygody w Królestwie Nocy i misją Tamina (Jacek Szponarski), razem z brawurowo wykreowanym przez Pawła Michalczuka Papageno, do Świątyni Prawdy i jej arcykapłana Sarastra (Wojciech Gierlach). Przyjemny wiaterek wichrzył fryzury, znakomite kostiumy autorstwa Marleny Skoneczko pięknie współtworzyły aurę bajkowej tajemniczości z projekcjami wideo. Bawiły pląsy Papagena, rozczulała naiwna ale nadal piękna mimo upływu lat intryga Królowej Nocy (Katarzyna Drelich). I zasłużonymi oklaskami pożegnaliśmy Artystów schodzących ze sceny na półgodzinną przerwę....