Walentyna w promieniach
Promienie są jak kawałki życia. Biją ze sceny wprost w wyobraźnię Widzów. Zapraszają do świata sprzed stu dwudziestu lat. Do świata Marii Skłodowskiej Curie. „W promieniach” to monodram Walentyny Sizonenko. Reżyseruje Edyta Łukaszewska. Prawie rok temu siedzielismy z Walentyną na Żoliborzu. Nagrywaliśmy TeatrVaria Wywiad. O Jej życiu artystycznym. O współczesnych problemach wielkiego świata, które nagle wdarły się w sztukę. I nie był to teatr. Było do bólu prawdziwie. Wtedy wspominała o „W promieniach”, jej pierwszym spektaklu zagranym po polsku. Monodram, który przed rokiem zazdrośnie strzegł swojej tajemnicy, nie był wtedy nigdzie pokazywany. Ukrywał się. Gdy tylko pojawiła się okazja, bardzo chciałem go poznać. Sizonenko zaskakuje. Znając Jej role teatralne wiedziałem, że to Artystka o potężnym bagażu możliwości, świetnym warsztacie aktorskim i dużym talencie dramatycznym. Nie spodziewałem się jednak, że zajmując się biografią Marii Skłodowskiej Curie ta, bądź co bądź młoda, ak...




