Co nas uwiera...
Co bardziej uwiera Polaków: Jedwabne, czy Wołyń? Dziś? A w chwili pisania „Żyda”, który pierwszy raz na scenie pojawił się w 2008 roku (Teatr Polski w Bielsku Białej, reż. Robert Talarczyk)? Czy punkt widzenia zależy wyłącznie od punktu siedzenia? A może znacznie ważniejszym czynnikiem w dzisiejszych, pędzących jak szalone, dniach jest czas widzenia i siedzenia? Czy teatr zawsze wygrywa z czasem? Jest ponad jego władzą i sięga dalej? Wprost do głów w epokach, które sam sobie wybiera. Ale - dość metafizyki. Wracajmy na Ziemię. Bardzo lubię czytania performatywne. Pozostawiają widzowi przestrzeń kreatywną do tworzenia własnej wizji „pełnoskalowego” spektaklu. I z takim nastawieniem szedłem na czytanie „Żyda”, które w ramach 23 Festiwalu Warszawa Singera przygotowali aktorzy Teatrów Żydowskiego i PAPAHEMA. A po godzinie wyszedłem z przekonaniem, że chciałbym to zobaczyć bez podpórek w postaci skryptów w rękach aktorów. Bo bardzo, bardzo niewiele tu trzeba zmienić. Nie ma jeszcz...