Olśniewająca Kraina
Wszedłem ostatni. Spod oka obserwowałem zmierzającą w kierunku widowni publiczność. Zdyscyplinowana, choć wyraźnie rozemocjonowana. Zajmowali swoje rzędy by po chwili pędzić do innych, zamieniać się miejscami. Sprawni, zwinni. Przemykali między fotelikami z gracją akrobatów. Pierwszaki. Głównie pierwszaki z podstawówki. Wreszcie i ja wśliznąłem się na widownię łódzkiego Teatru Lalek Arlekin. Czas na „Czarnoksiężnika z Krainy Oz” w reżyserii Leny Frankiewicz. Gdy zapadła cisza usłyszałem szept malucha: „Eeee, to ma być telewizor? Jakieś lata dziewięćdziesiąte.”. Zanim zdążyłem zachichotać, telewizor-rekwizyt rozjarzył się blaskiem wiadomości. Po angielsku, potem po polsku prezenter powtarzał informacje o tornadzie. Uspokajał, że nie ma powodów do paniki. A na scenie już pojawiła się Dorotka (Katarzyna Stanisz) i jej nieodłączny piesek Toto. Ruszył spektakl. „Czarnoksiężnik” łódzkiego Arlekina jest widowiskiem po prostu pięknym. Z ogromną radością obserwowałem zachwyt dzieci. Szerok...