Zwyczajnie świetna zabawa
Kiedy ktoś pyta o kanon czeskiego humoru przełomu XX i XXI wieku można spokojnie wymienić trzy tytuły filmów. To „Guzikowcy” (1997) w reżyserii Petera Zelenki, „Samotni” Davída Ondríčka (2000) i także Petera Zelenki „Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” (2005). Moim skromnym zdaniem na miano kultowego, z tej trójki, zasługuje najbardziej obraz Ondríčka. Ale do polskiego teatru szturmem przedarły się „Opowieści…” Niedawno można je było oglądać jako jeden ze spektakli dyplomowych warszawskiej Akademii Teatralnej, a ja po ponad roku od premiery postanowiłem sprawdzić jak czeski humor postrzegają artyści warszawskiego Teatru Ochoty. Reżyseria i adaptacja Karoliny Kowalczyk. Rzecz pozornie niełatwa. Oryginalna fabuła zakłada częste zmiany miejsca akcji. To głównie mieszkania poszczególnych bohaterów. Teatr Ochoty ma scenę jaką ma i budżet jaki ma. W takich sytuacjach potrzebna jest pewna umowa. Konwencja. A jej fundamentem musi być oczywiście dobry pomysł. Prosty. Bo najlepsze w teatrze...
