"Vatzlav" na trzy kobiety rozpisany
Studio Teatralne KADR. Spektakl dyplomowy. To zawsze wzruszający moment. Coś się kończy. Młodzi artyści dostają dyplomy. Jest uroczyście. A przed wręczeniem spektakl. Tym razem podopieczni reżysera Andre de la Cruza wystawili w siedzibie KADRU na Rzymowskiego w Warszawie „Vatzlava”, Sławomira Mrożka. Wybór to znakomity. Tekst pozwala pobawić się słowem, konwencjami. Skrzy się absurdalnym humorem, świetnie zróżnicowanymi charakterystycznymi postaciami. Można tu pokazać gamę możliwości. Jest też filozoficznie, poważnie, a nawęt dramatycznie. Do współpracy Andre de la Cruz zaprosił Mariusza Lubawego, tancerza i choreografa, którego nazwisko coraz częściej pobrzmiewa w teatrach jak Polska długa i szeroka. Lubawy zajął się ruchem scenicznym w „Vatzlavie”. Powstał spektakl dynamiczny i z pewnością nie pozwalający się nudzić. Dość powiedzieć, że gdy po dwóch godzinach skończyli, zdziwiłem się że mój wyrobiony wewnętrzny zegar zupełnie nie odnotował upływu czasu. Minął nie wiadomo kiedy....