Bez emocji
Szedłem na czwartkowy wieczorny koncert festiwalu Chopin i jego Europa z tyloma nadziejami, co obawami. Tomasz Ritter i {oh!} Orkiestra. Spotkanie pianisty grającego na instrumencie historycznym z silnym brzmieniem orkiestry kierowanej przez Martynę Pastuszkę. A w programie dwa utwory Ludwiga van Beethovena - IV Koncert fortepianowy G-dur op. 58 i V Koncert fortepianowy Es-dur op. 73. Nadzieje, jak zawsze - że będzie to wieczór wyjątkowy. Obawy? Czy spotkanie tych wspaniałości nie okaże się stworzeniem mieszanki nadmiernie piorunującej. Przyszła do mnie zabawna konstatacja: Wszystko, co napisałem wyżej - podane osobno - bardzo lubię. Instrument historyczny to dźwięk za którym szaleję ja i Kot Cukierek, który swój pazur melomana pokazał podczas I Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego na Instrumentach Historycznych. Słuchaliśmy retransmisji konkursowych zmagań. Kocur, gdy tylko włączałem radio, przybiegał i układał się w miejscu gdzie efekt dźwięku był najlepszy. Był wyraźn...