Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Niech żyje... świat

Recital z piosenkami Agnieszki Osieckiej doprawdy bardzo trudno jest zepsuć. Nie wiem, co musiałoby się stać aby te teksty nie chwyciły widzów za serce. Nie otworzyły ich wyobraźni. Dlatego z pełnym spokojem szedłem do warszawskiego Teatru Ateneum na „Osiecką” w reżyserii Ewy Telegi w wykonaniu Katarzyny Łochowskiej i Mateusza Dębskiego. I od razu napiszę: Moim zdaniem nie zepsuli! Ciekawie to jest pomyślane. Kluczem nie jest skomplikowana, kompletna biografia poetki, wraz z jej zakamarkami i blaskami. Wyjęli jeden z niej element. I nad nim Twórcy się z uwagą pochylili. Bycie drugą. Destrukcyjne, dewastujące spokój, godność i radość uczucie do kogoś, kto nie jest wolny w rozporządzaniu swoją osobą i czasem. Osiecka doskonale znała ten smak. Jej słynny romans z Jeremim Przyborą, owocujący „Listami na wyczerpanym papierze”, zapisem ich uczucia. Sama też zadawała ból. Odchodziła, zostawiała za sobą czyjeś potłuczone losy. Walorem „Osieckiej” w Ateneum jest klarowność obrazu. Czystość. Nie...

Najnowsze posty

Dryf w pełni kontrolowany

Lalka... ale czy tylko lalka?

Bezkresne morze wrażliwości

Bal przebierańców