Obrazy z Aspen
Na początku urwijmy łeb hydrze: Ten spektakl zamiast: „Rebecca Solnit, Mężczyźni objaśniają mi świat” powinien mieć na plakacie napisane: „Obrazy z Aspen - spektakl inspirowany tekstami Rebeki Solnit”. I całego zamieszania by nie było. A tak powstała burza w szklance wody wokół zabawnego, lekkiego spektaklu który - mam wrażenie - sam z tej burzy drwi. Dlaczego? Bo Twórcy „Mężczyzn…”, czyli reżyserująca Klaudia Gębska i autor scenariusza Mariusz Gołosz, sami stali się postaciami z mansplainingu. Ktoś musi objaśniać im ICH świat. Nie biorą odpowiedzialności za własną jego wersję, która bardzo umiejętnie a wręcz błyskotliwie zawarli w widowisku na Scenie Studio warszawskiego Teatru Narodowego. Dlaczego tak zrobili? Dlaczego uważają, że wypisanie ich nazwisk wielkimi literami na plakacie jest gorszym rozwiązaniem, niż umieszczenie tam imienia i nazwiska amerykańskiej publicystki? Słodka to dla mnie tajemnica. Dość. Nie dajmy się zwariować burzy, która w najlepszym wypadku zmąciła wodę...