Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Potop wrzasków

Jedyne, co w tym spektaklu mnie ujęło, to decyzja Michała Siegoczyńskiego, reżysera i autora scenariusza „Potopu” który z gdańskiego Teatru Wybrzeże przeniesiono do Teatru Telewizji TVP. Siegoczyński postąpił fair. Swój „Potop” określił jako widowisko na motywach dzieła Sienkiewicza. To ładnie z jego strony. Motywy to bezpieczne i honorowe wyjście.  Poza tym dostajemy coś, co zapewne Michał Sufin mógłby uznać za mało jeszcze oszlifowany spektakl Klubu Komediowego. Taki, który może i byłby śmieszny, godny sceny przy warszawskim placu Zbawiciela, gdyby ktoś szlifując dołożył mu kilka ton finezji. Ton. Bo to, co pokazano w Teatrze Telewizji, moim zdaniem, było przede wszystkim potwornie przaśne. Humor zaprezentowany w tym „Potopie” kojarzył mi się z mazurskimi nocami kabaretowymi czy maratonami tychże, które trwają tak długo aż ktoś się wreszcie serdecznie roześmieje. Czyli w nieskończoność. Nawet sposób filmowania przypominał „kabaretowe noce Dwójki”, tak się chyba te potworki nazywa...

Najnowsze posty

Historia jednej pętli...

Rajska Piaskownica

Obrazy z Aspen