Piękna lekcja wrażliwości
Ciało jest miękkie. Z ciała jest Bóg i na jego podobieństwo człowiek. Bóg też jest miękki. Chociaż czasem twardnieje mu serce. I mięknie. Na zmianę. Jeśli Bóg widział „Anatomię ciszy”, spektakl gościnny Teatru Razem/Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego na scenie warszawskiego Teatru Powszechnego, albo gdziekolwiek indziej - zapewne zmiękło Mu serce. I stwardniała krtań. Dorota Bielska, autorka scenariusza i Pani reżyser stworzyła widowisko urzekające prostotą i zarazem mocą przekazu. Człowiek zostaje dorosłym w chwili gdy czuje się dorosłym. Bierze los w swoje ręce. Ciężki. Lekki. Czasem niesprawiedliwy. O ile w ogóle los można oceniać według jakiejś miarki sprawiedliwości. Występujący w „Anatomii ciszy” Aktorzy mają zapewne trudniejsze zadanie niż osoby w pełni sprawne ruchowo. Musieli włożyć większy wysiłek w układy choreograficzne. W szybkie zmiany miejsca na scenie. Zrobili to tak, że moje myśli uciekły do nich zupełnie jak podczas wszystkich, ulubionych przeze mnie. widowisk ta...