Chen Chopina, Chopin Chena
Kevin Chen to pianista, którego karierę śledzę na dobre od trzech lat. Wtedy przyjechał niespodziewanie na ten sam, co teraz festiwal - Chopin i jego Europa. Kanadyjczyk zagrał w zastępstwie za Benjamina Grosvenora i zrobił na mnie wielkie wrażenie. Dojrzałością, przemyślanymi interpretacjami. W programie miał wtedy Franza Liszta: Années de pèlerinage II, S. 161 Sonetto 104 del Petrarca nr 5, Sonata h-moll S. 178 i Fryderyka Chopina: Ballada f-moll op. 52, Etiudy op. 25. Wróżyłem mu wielką wygraną w Konkursie Chopinowskim. Pomyliłem się o… jedno miejsce. W 2025 roku Chen zajął drugie miejsce. Dojrzał przez te dwa lata, dzielące moje pierwsze z nim spotkanie od konkursowego. Stracił? Cóż. Dla mnie nieco tak. Gdy grał czułem coś, czego moim zdaniem w muzyce Chopina nie zapisano. Dojrzałość i stateczność. Może dlatego podczas eliminacji porywały mnie prawie wyłącznie występy nastoletnich pianistów? Ale dość o tym. Kevina Chena chopinowskie interpretacj...