Podsumowanie sezonu 2025-26 vol. 1
Śmieszą mnie postsezonowe rankingi teatralne. Dojrzewałem do tego długo, sam kiedyś oddając duszę bożkowi megalomanii popełniałem takie. Ale dorosłem. Nie można, jak mawiał mój nieoceniony nauczyciel polskiego z liceum, porównywać kiełbasy z Księżycem. Zestawienia w którym czytania performatywne, wysokobudżetowe widowiska, monodramy i kameralne spektakle skleja się w jedną listę przebojów - mijają się moim zdaniem z celem. Co innego wnioski. Wyciąganie ich na podstawie obserwacji zjawisk. Przecież teatr jak najbardziej jest zjawiskowy. Zapewne trudno potraktować go jak jeden nurt pędzący korytem rzeki. Meandruje. Rozkłada się na mniejsze wiry i zakola. Wciąga. Przejdźmy się po Warszawie. Zapraszam na spacer. Odwiedzimy przeróżne teatry. Zajrzymy na ich spektakle, zastanowimy się, co z nich wynika i w jakim kierunku zmierzają poszczególne warszawskie sceny. Włączmy reflektor. Niech jego ostre światło przesunie się po widowiskach minionego sezonu. Był niezły. Można powiedzieć - kons...