Rajska Piaskownica
Teatr Żydowski, mam na myśli scenę przy Senatorskiej, słynie z ekwilibrystyki. Musi. W tej mikroskopijnej sali wystawienie czegokolwiek wymaga kreatywności, wyobraźni i mnóstwa kompromisów. Tym razem wszystko połączyło się w spektakl kameralny i pięknie przygotowany. Mam na myśli „Szir Ha-Szirim. Pieśń nad Pieśniami”, czyli biblijny poemat miłosny w wersji teatralnej. Zaskakujący ponadczasowym ładunkiem emocjonalnym, realistycznymi obrazami które wywołuje w wyobraźni i przede wszystkim pięknym, delikatnym przekazem. Za całością widowiska w Teatrze Żydowskim stoi Jakub Lewandowski. Reżyser, scenograf i choreograf „Pieśni nad Pieśniami”. Wymyślił to niebywale. Jedyne, minimalne zastrzeżenie to początek. Miałem wrażenie, że scena z Oblubienicą solo jest o kilka minut, może trzy - zbyt długa. Ale potem, kiedy dołącza Oblubieniec, to wrażenie natychmiast zostaje zatarte. Sam sposób wprowadzenia aktora na scenę jest świetnie wymyślony i, może tylko dla mnie, ale zaskakujący. Nie powiem ...