Wady prawie bez wad...

To jest spektakl na którym, moim zdaniem, aktorzy bawią się równie dobrze jak widzowie. A mam na myśli „Wady Postawy” z Teatru Ochoty. Reżyseruje Paweł Aigner. 


Czy jednak jest to spektakl o postawach i ich ułomnościach? A moze raczej o jednej, jedynie słusznej postawie? Konformizmie - w obliczu możliwych korzyści finansowych, zawodowych. Postaci w „Wadach..” łączy ów konformizm, jako wspólny mianownik. A reszta jest wynikiem dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia tegoż. Albo odmieniania przez wszystkie przypadki. On leży u podstaw strachu, uległości, racjonalizowania i wypierania rzeczywistości. Ta z kolei jest straszna. Tak straszna, że budzi śmiech swoim dojmującym absurdem. Ale takie korbo było. Z moich z korporacjami doświadczeń wynika, że pandemia bardzo wiele zmieniła w „korporacyjnym” podejściu do struktury i pracowników. Ale - nie będę się przy tej tezie upierać. 


Czy sam konformizm, jako ów wspólny mianownik, wystarczy? Do stworzenia komedii prześmiewczo ukazującej „korpo” i jej wynaturzenia - tak. W Teatrze Ochoty śmiechu jest co niemiara. Kolejne sceny przenoszą nas w sytuacje coraz bardziej absurdalne i przez to zabawne. Ciekawie pokazana jest przemoc, walka o byt, dwoistość mowy i myśli, czy korporacyjne rytuały spotkań, squasha i aktywności lifesyle’owej. Przecież nie ma to jak śmiać się z samych siebie, zatem śmiejemy się, strzelając salwami niczym artyleria. Grają to przedstawienie młodzi Aktorzy wprost brawurowo. Ich interakcje z widzami, dystans do siebie. Lekkość i tempo dialogów - istotnie stanowią bardzo mocne punkty „Wad postawy” czyniąc z nich niezły pomysł na wesoły wieczór w stolicy. Obserwowanie mimicznych i choreograficznych popisów Piotra Gadomskiego, w wiecznym pędzie między ekspresem do kawy a sprawami „zawodowymi”, Świetnie radzącego sobie z rolą przemoc owego managera Piotra Kuleszy, czy zagubionego nieco safandułowatego korpoludzika-outsidera w którego wciela się Maciej Walter dostarcza prawdziwej przyjemności. A na dodatek Panie - Barbara Liberek i Aleksandra Tokarczyk, które poza talentami aktorskimi pięknie śpiewają? Warto!


Zapewne czekają Państwo na  łyżkę dziegciu, czyli to, co weredyk może umieścić po sakramentalnym „ale”. I się Państwo doczekali. Bo to jest, mimo wszystko, śmiech pusty. Nie podszyty moim zdaniem żadnym przesłaniem. Jest oczywiście, jak na komedię przystało, jeden moment zatrzymania zabawy i podjęcie próby  przekazania czegoś, co ma stanowić clou „Wad…”, mam tu na myśli świetny skądinąd monolog managera (Piotr Kulesza) grzęznącego w paranoi podczas korpowyjazdu na plantację herbaty i dalszych jego następstw. Ale ta paralela między konformizmem a szaleństwem mnie osobiście nie wystarczyła. To za mało, aby uznać że śmiech w „Wadach postawy” niesie cokolwiek więcej niż tylko dotlenienie mózgu i trening mięśni twarzy. Może to nie jest zarzut koronny, ani nawet ciężki, ale brakowało mi w tym spektaklu czegoś głębszego. Przesłania, czy też podsumowania. Może odpowiedzi na proste pytanie: OK, obejrzałem i co z tego wynika? Czy życie w trybach korbo zabija indywidualności? Wrażliwość? Ma jakieś wartości, dla których warto poświęcić swoje „ja”? A może jest prostym wyborem być, czy mieć i w tym kontekście warto rozważyć, gdzie jest granica rezygnacji z siebie na rzecz korzyści materialnej? Czy istnieje inna, możliwa do wytyczenia granica, poza którą kończy się dziwactwo, możliwe do uzasadnienia przed samym sobą, a zaczyna szaleństwo? Niby próby były, ale struktura spektaklu, czyli ciąg scen-skeczy pokazujących jedna po drugiej kolejne odsłony korporacyjnych anegdot moim zdaniem nie pomogła w szukaniu przemyśleń pozostających w głowie na dłużej niż czas spędzony w kolejce do szatni po wyjściu z widowni. Może nie o to chodziło i zwyczajnie się czepiam, zamiast po prostu poddać się wartkiemu prądowi tej rzeki zabawnych scenek i wyłączyć myślenie?


To moje „ale”. Tylko tyle i aż tyle. Reszta jest zabawnym spektaklem, a patrzenie jak scena i widownia wspólnie świetnie się bawią - wynagradza moje wątpliwości. Pozostając ciekaw Państwa opinii polecam „Wady postawy” w Teatrze Ochoty jako propozycję na przyjemne spędzenie wieczoru.  


scenografia i kostiumy: Magdalena Gajewska

muzyka: Piotr Klimek

asystentka reżysera: Weronika Nowicka

charakteryzacja, make-up: Ali Kosoian-Kozbielska, Katarzyna Bielińska

reżyseria światła: Paweł Aigner, Magdalena Gajewska

realizacja światła: Zofia Krystman, Witold Juralewicz

realizacja dźwięku: Piotr Trojanowski, Mateusz Skoczek, Filip Kotowski

szycie kostiumu hufschmidta: Pracownia Kostiumu Scenicznego Bożena Zaremba

poprawki krawieckie: Dominika Sobczyk

wykonanie scenografii: DEKOR Karol Korytko

inspicjenci/ montażyści: Marcin Chojnacki, Wiktor Korzeniewski, Piotr Piechowicz

garderoba/ rekwizyty: Ilona Giżycka, Jolanta Sikorska, Grzegorz Sikorski

kierownictwo produkcji: Agnieszka Kołodyńska-Iglesias, Aleksandra Ślązak

zdjęcia: Artur Wesołowski

plakat: Ewa Rostalska

reżyseria: Paweł Aigner

wykonanie rekwizytów, w tym głowy krusego:Pracownia Czyni Cuda

obsada: Piotr Gadomski, Piotr Kulesza, Barbara Liberek, Aleksandra Tokarczyk, Maciej Walter





Komentarze

Popularne posty