Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Oresteja dla orłów

Luk Perceval nie reżyserował jeszcze w Teatrze Narodowym. Warszawa może nie zamarła w radosnym oczekiwaniu na Jego „Oresteję”, ale na pewno z uwagą śledzono informacje o postępach prac nad spektaklem i premierowy set budził zainteresowanie Widzów. Jednak piąte przestawienie, a licząc pokaz premierowy właśnie na piątym byłem, w dużej mierze zasilili Widzowie kupujący wejściówki. Co się zacięło w tej machinie? Nic. Jest tylko jedno zasadnicze „ale”. Widowisko reżyserowane przez Percevala jest bardzo trudne w odbiorze. Wymagające wiedzy i teatralnego „otrzaskania”.  To kompilacja. Poza wyjątkami z „Oresteji” mamy na przykład odwołanie do „Hekuby” Eurypidesa. Celowo używam sformułowania „wyjątki”. Dzieło Ajschylosa, które dostarczyło spektaklowi tytułu, jest potraktowane nader swobodnie. Można powiedzieć, że Twórcy wzięli bohaterów Wojny Trojańskiej. Niczym bierki rozsypali ich postaci po stole, a potem kilkoro sobie wybrali i zabrali. Jak to w bierkach. Dbając, aby nie dotykali się wz...

Najnowsze posty

Hałas w płot

Okno na piękny świat

Krańce ludzkiego świata

Osiecka w Tutti Frutti