Wariacje na zadany temat
Teatr to magia i pewnego rodzaju umowa. Twórców, Aktorów i Widzów. Umawiamy się na konwencję. Dlatego człowiek może być krzakiem bzu, słoikiem dżemu, albo białym niedźwiedziem z Zakopanego. Nawet nie niosąc na grzbiecie utra i wielkiej puchatej głowy. Umawiamy się i dotrzymujemy słowa. To najpiękniejszy z możliwych kontraktów. Porozumienie wyobraźni. Świetnie pokazuje to Anna Karasińska w swojej „Fantazji”. Spektakl powraca na scenę TR Warszawa, na której miał premierę w 2017 roku. Sześcioro aktorów. Pusta scena. Ciemno. Kostiumy? Współczesne ubrania. Ot, ludzie których można spotkać na każdej ulicy od maja do września. W tle głos Anny Karasińskiej. Narratorki. Pani Reżyser. Aktorzy w takt jej poleceń wcielają się w kolejne postaci. Kilka minut, czasem nieco dłużej. I zmiana. Losowa. Nie ma stałych ról. Każdy może być każdym. Tylko Dobromir Dymecki ma przydzieloną postać. Na chwilę zostaje białym niedźwiedziem. Potem już rusza karuzela. Arcyciekawy eksperyment sięgający do jądra, ...