Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Inny wymiar

Zło czai się w ścianach, wije po muślinem oddzielonej od widzów scenie. W tkaniną przykrytym horyzoncie. Zło, które tonie w półmroku, mgle rozpylonego dymu. Złe myśli targają umysłem królowej Berenice. Kiełkuje w nim ziarno wątpliwości. Wypuszcza łodygi niepewności. Liście rozpaczy. Rzym wychodzi z żałoby po śmierci Wespazjana. Tytus, którego Berenice kocha i którego miała poślubić, wstępuje na tron. A palestyńska władczyni przyjmuje właśnie cios włócznią odtrącenia. Musi odejść. Miłość przegrywa z racją stanu. To w zasadzie tyle. Fabuła „Berenice”, dramatu Jeana Racine’a w adaptacji i reżyserii Romeo Castellucciego. Tyle? Ależ to nawet nie procent tego, co otrzymujemy, co można było zobaczyć w ramach rewelacyjnej kulminacji 46 Warszawskich Spotkań Teatralnych. Widowisko, jakiego teatralna Warszawa dawno nie oglądała.  Reżyser ociosał tekst Racine’a. Skupił się na tytułowej  postaci. Rolę Berenice powierzył Isabelle Hupert.  Scena w zasadzie należy do niej. A raczej do my...

Najnowsze posty

Służące do niczego

Kicia na Ochocie

Milion powodów życia

Kant na transatlantyku