Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Historia jednej pętli...

Krystyna Janda ma przepis na współczesny, komercyjny teatr. A nawet na teatry, przecież kieruje Och i Polonią. W tym drugim premiera. „Zapętlona” w reżyserii samej Jandy. Ona też gra główną rolę. I to jak gra! W zasadzie wszystko tu zaczyna się i kończy na świetnym tekście. To nie uproszczenie, chęć prześlizgiwania się po ważnych atrybutach „Zapętlonej”. Jednak od pierwszej chwili słuchanie dialogów, powoli zawiązujących węzeł scenicznej intrygi, jest bardzo przyjemne. Historia opisana przez Matthew Lombardo jest jak rollercoaster. Bawi, wręcz do łez, prawie do ostatnich minut pierwszego aktu. Jednak kilka minut wieńczących go są świetną zapowiedzią drugiej odsłony. Przynętą tego, co może dziać się dalej. A potem nadchodzi ów drugi. Błyskotliwe są nadal dialogi, sytuacyjne żarty i bon moty.  Ale to jest rasowe, sceniczne zwierzę ta „Zapętlona”. Przez dłuższy czas drugiego aktu w teatrze panuje cisza. To się znakomicie ogląda. Komedia? Tak, ale komedia z podszewką psychologiczną....

Najnowsze posty

Rajska Piaskownica

Obrazy z Aspen

"The End" spektakl wielu końców

Pługiem po duszy