Kosmiczny Hamlet!
Zazdroszczę Kamilowi Białaszkowi. Taka to dobra, pełna radości i podziwu zazdrość. Chciałbym mieć jego swobodę, wolność myślenia i kojarzenia. Zdolność takiego czytania, przenoszenia tekstu literackiego do realnego świata. Stworzył w Teatrze Powszechnym „Hamleta” wspaniałego. Zbudowanego dla ludzi z wyobraźnią. Umiejących wyciągnąć wnioski z czytanego dzieła. Mających swoje zdanie i szanujących zdania odmienne. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego ponad trzygodzinnego widowiska. „Hamlet” w reżyserii Kamila Białaszka, wystawiony na scenie Teatru Powszechnego w Warszawie. Od czego tu zacząć. Dobrze! Popatrzmy na widowisko w porządku chronologicznym. Mniej więcej oczywiście, bo tu i ówdzie emocje mogą wziąć górę i wymknąć się spod kontroli. Tak jak trudno było je utrzymać po obu stronach „czwartej ściany”: Miałem wrażenie, że Aktorzy Powszechnego wreszcie poczuli się w swoim żywiole. Zagrali tak, że trudno mi będzie kogokolwiek wymienić, szczególnie uhonorować. To jest sukces gry zespo...