Pożegnanie Kaliny
Poszedłem się pożegnać. Z repertuaru Teatru Komedia znika właśnie „Kalina nie chce spać”, czyli godzinne widowisko muzyczne w reżyserii Agaty Puszcz. Na scenie Barbara Kurdej-Szatan i akompaniujący jej na fortepianie Piotr Mania. Sentymentalny wieczór dla Żoliborzanina. Scena jak najbardziej związana z Zieloną Dzielnicą. Bohaterka wręcz w nią wrośnięta. A do tego Kurdej-Szatan. Do tej pory - przyznaję - kojarzyłem Panią Barbarę raczej z kreacji w reklamach pewnej sieci telefonii komórkowej i awantury ze Strażą Graniczną. Oba wydarzenia nastrajały nieufnie. Jednak magia malutkich stolików z uroczymi lampkami na widowni Małej Sceny Komedii kusiła od dawna. Pierwszy, ciepły wiosenny wieczór Warszawy roku 2026 postanowiłem spędzić z niechętną spaniu Kaliną. I przyznam, że był to znakomity wybór. Barbarze Kurdej-Szatan udało się odtworzyć to, co stanowiło wizytówkę i zarazem składało się na fenomen Jędrusik. Niespożytą energię, wdzięk, prostolinijność ale nie prostactwo. Uroczą kobieco...