Cieniutka linia
Uwaga! W tekście pojawiają się słowa wulgarne. Ale skoro pan Wyrypajew z upodobaniem wkłada je w usta aktorom - nie mogę ich uniknąć opowiadając o spektaklu. Teatr Polonia wziął - świadomie, czy nie - udział w modnej ostatnio akcji wspominania tego, co dotykało nas dziesięć lat temu. Bring Back 2016 to zdjęcia, memy, bon moty - wszystko co przed dekadą siedziało w głowach. Moda opanowała media społecznościowe pod koniec ubiegłego i na początku bieżącego roku. A „Słoneczna linia” to przecież spektakl właśnie z 2016. Reżyseruje Iwan Wyrypajew. Już po pierwszych minutach zorientowałem się, że w Polonii okres między 2016 a 2026 to przepaść. Bo ustawienie „Słonecznej linii” obok fenomenalnego „Żaru”, jednej z najlepszych inscenizacji „Matki” Witkacego, jaką miałem okazję widzieć, czy brawurowej „Sztuki wywiadu” byłoby profanacją. Teatr Krystyny Jandy przeszedł ewolucję. Gdy zajrzałem do spektakli w repertuarze odniosłem wrażenie, że zaczęła się koło 2020 roku. Wraz z pandemią Pol...