Garbus zbyt prosty
Nie jestem miłośnikiem teatru amatorskiego. Gdy siadam na widowni kończy się wyrozumiałość. Oczekuję widowiska jakościowego, niezależnie od tego czy Aktorzy wnoszą na scenę w plecakach dyplomy wyższych uczelni artystycznych, dokumenty potwierdzające ukończenie kursów zawodowych, czy są po prostu pasjonatami. Obawiam się teatru amatorskiego. Tego, że możliwości przegrają w nim z wyobrażeniami o możliwościach. Jednym z nielicznych wyjątków są paryscy Komedianci. Grupa teatralna skupiona od lat wokół Mai Saraczyńskiej. Co roku przyjeżdżają do Polski ze spektaklem, który pokazują w ramach przeglądu „#Polki robią teatr #Polacy robią teatr” w warszawskim Teatrze Druga Strefa. Dlaczego robię ten wyjątek? Odpowiedź jest prosta, choć oderwana od teatru. Z szacunku. Idę Ich zobaczyć i oklaskiwać nie tylko jako aktorów. Jako wspaniałych ludzi. Mieszkają daleko od kraju. Gdy mówią, słychać gdzieś w tle że na język polski nakłada się francuska fonetyka. I mimo tego, że Paryż, że Francja, że pe...