Czekanie na list
Czy jest do mnie jakiś list? - zaczyna Sebastian Pałka swój monodram. „Tomka” napisał sam. Myślał o nim dziesięć lat. Zbierał materiały, rozmawiał z ludźmi którzy dostarczali okruchów do zbudowania jego postaci. Podstawą jednak uczynił swoją podróż przez życie. Powstał spektakl bardzo osobisty, momentami szorstki, pełen emocji. Dynamiczny. Prawdziwy. Bo przecież na scenie aktor, który krakowską PWST ukończył w 2002 roku. A potem wyjechał. Przez dwadzieścia trzy lata mieszkał w Anglii. Kto może lepiej, niż człowiek żyjący w oddaleniu od swoich, wiedzieć co znaczy czekanie na list? Ten list pojawia się w spektaklu kilka razy. Jest symbolem akceptacji, podtrzymania więzi. Symbolem otuchy. Świetne są sceny inscenizowanego dialogu, w którym Pałka przeskakuje od kreowanej postaci do roli urzędnika pocztowego, błyskawicznie wyczarowując pełen zawiedzionej nadziei świat czekającego. Świat samotności. Bo „Tomek” jest o różnych jej aspektach. Kryją się w słowach, ruchach. Stanowią tło fabuł...