Głos opamiętania?
Odbierając niedawno nagrodę im. Stefana Treugutta, nota bene właśnie za „Biedermanna i podpalaczy”, Jan Holoubek powiedział, że do teatru trudno go zaciągnąć. Woli film i dreszcz emocji planu filmowego. Jednak spektakl, który wyreżyserował w Teatrze Telewizji TVP jest przedni. Holoubek z wielkim wyczuciem połączył swoje doświadczenia i zamiłowania filmowe ze środowiskiem teatru. Nie poszedł na łatwiznę, przygotowując po prostu miniaturę filmową na podstawie dramatu Maxa Frischa. To jest teatr. A zarazem kawał świetnej filmowej produkcji. Spektakl miał premierę w maju ubiegłego roku, ale nadal można go znaleźć w zasobach VOD nadawcy publicznego. Znaczące są dekoracje i konstrukcja domu Biedermannów. Ona stanowi moim zdaniem ów sygnał. Wyraźny łącznik między tym co związane ze sceną, a tym co kreuje się w filmach. Mamy okazję dwukrotnie zobaczyć całość obiektu w szerokim planie. Tak. To jest monumentalna ale na wskroś teatralna konstrukcja. Pokoje, poddasze, klatka schodowa - wszyst...