Alicja w transie

Zanim stanie się treść powstaje forma. Niekształtna, niestabilna. Jeszcze plastyczna. Budująca swoją przyszłość poprzez niezliczone bodźce doświadczeń. Zaczyna się „Transgreska” gdańskiej grupy TeART, działającej przy tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Spektakl w Warszawie pokazano w ramach Festiwalu #StudenciNaScene zorganizowanego przez Teatr Druga Strefa. 


To bardzo ciekawa sytuacja. Widziałem to przedstawienie zarejestrowane jako dokumentację projektu. Zagrali inni aktorzy. Dzisiaj już ich w Zespole z różnych przyczyn nie ma. I w po spektaklowej dyskusji zdania były podzielone: Czy przesłanie widowiska i jego percepcja uległy zmianie, modyfikacji w pewnych elementach ledwie, a może ogląda się je tak samo? Moim zdaniem wszystko jest inaczej. Inaczej, co podkreślam, nie oznacza ani lepiej ani gorzej. Różnica podstawowa - w zarejestrowanej wersji „Transgreskę” tworzyła para damsko-maska. W pokazanej podczas Festiwalu na scenie były dwie aktorki. Nie było zatem pierwiastka zmagania się płci i stereotypów ich pojmowania, co moim zdaniem stało się głównym motywem w wersji pierwszej. Teraz razem spektakl wymyka się tak prostej podstawie interpretacyjnej. Wymaga od widzów większej uwagi i natężenia zmysłów. 


Dwie Alicje. Od tego zacznę, aby mieć za sobą wady widowiska. Kompletnie nie rozumiem, po co Twórcy odwołują się do „Alicji po drugiej stronie lustra”. Nie ma to najmniejszego sensu i jest niepotrzebnym skrótem myślowym. Zapewne miało być tak, że dwie performerki (czy dwoje jak było w pierwszej wersji) stanowią ego i alter ego jednej postaci. Alicji właśnie. Jednak to w „Transgresce” nie wypala. Performerki różnią się diametralnie stylem tańca, sposobem grania swoich postaci. Nie ma między nimi podobieństw pozwalających na obronę tezy o lustrzanym ich odbiciu, nawet jeśli z punkt wyjścia przyjęlibyśmy krzywe lustro. Podobnie jak powtarzane kilkukrotnie uporczywe „zmieniam kanał”, nie wiem dlaczego wypowiadane i co mające oznaczać.  Zmiana w performance, jeśli jest komunikowana słowami i na dodatek powtarzana kilkukrotnie jako zabieg twórczy, musi coś za sobą nieść. Zmianę tempa, narracji, oświetlenia, muzyki. Czegokolwiek. Tutaj nic się nie dzieje. „Transgreska” płynie swoim farwaterem, mówiąc językiem żeglarzy. Spokojnie i niezmiennie. No i jeszcze tytuł. Co ma wspólnego ze spektaklem? Nie mam zielonego pojęcia. Dwie performerki w zmaganiach ze sobą. Brak różnopłciowomści. Ba, kwestia płci nie ma w tym spektaklu najmniejszego znaczenia. Ale - to wszystko uwagi nie do performerek, a raczej do Twórców, czyli osób które wzięły się za reżyserię i dramaturgię widowiska.


Na scenie ciała gną się i układają w historię. Zło i Dobro, Siła i Pokora. Przedmiot i Podmiot zmagają się w splocie scen, interakcji pół zdań, gestów i spojrzeń. Świetnie w spektaklu odnajduje się Emilia Janas, której przypada rola dominującej przez większość widowiska cząstki Zła, Siły, Podmiotu. Sugestywna i wyrazista. Zastanawiałem się, u kogo podpatrzyła te kapitalne ruchy, zachowania mimiczne. Twierdzi, ze są wynikiem własnej pracy, obserwacji. Jak by nie było - jest to zagrane tak, że trudno uwolnić się spod władzy jej przejmującego, przebijającego myśli wzroku. Jak napisałem dominuje przez dłuższą część „Transgresji”. Partnerująca jej Natalia Nieśmiertelna nie jest jednak biernym, wycofanym w cień tłem. Buduje swoje doświadczenia. Rośnie wraz z nimi. Pozbywa słabości tak, jakby w jakiś tajemny sposób wysysała, wyciągała energię z postaci granej przez Partnerkę. Lustro zaczyna pękać. Alicje zamieniać miejscami. Ciało staje się odporniejsze. Zręczniejsze. Umyka fizycznej sile w takt rozwijania mechanizmów pozwalających przewidywać bieg zdarzeń. 


Zło walczy. Wkurzam więc jestem, prowokuję więc uczę, brudzę więc oczyszczam.” - pozycjonuje swoją obecność jego pierwiastek. Definiuje się w tych ramach. Jest ruchem, jest cząstką nieprzewidywalną. Bałaganem, który powstaje na początku sprzątania i trwa zanim w układzie zapanuje porządek.


Wreszcie Alicja przedmiotowa osiąga zdolność przejęcia kontroli. Usamodzielniona zaczyna dominować. To za nią podążamy teraz wzrokiem. Jej ręce i nogi poruszają się w usystematyzowanym, dynamicznym rytmie. Jest wolna. Jest człowiekiem wyzwolonym z bagażu stereotypów i sznurków zależności. „Byłam Alicją ubraną w wiatr, wychodzę na ulicę Warszawy. Po prostu żyję.” - padają z jej ust ostatnie słowa „Transgreski”. Koniec. Pięćdziesiąt  minut widowiska łączącego teatr fizyczny z tańcem współczesnym. Dwie performerki w kolejnej odsłonie wielkiej, niekończącej się debaty o narodzinach i zależnościach społecznych. Kiedy to się zaczęło? Od Adama i Ewy? A kiedy skończy? Podobno Ziemia przetrwa ledwie miliard lat…


Festiwal #StudenciNaScene trwa w Warszawie od 6 do 10 listopada 2026 roku. Warto zajrzeć. Zamyślić się. Poczuć bliskość tych często niekonwencjonalnych eksperymentów teatralnych. 


Scenariusz i reżyseria: maŻka Wojciechowska


Elementy kostiumów: Zuzanna Korzeniewska


Muzyka: ABSTRACTKULTUR — Rafał Dętkoś


Wokal: Ola Libionka


Choreografia: Zuzanna Korzeniewska


Obsada: Emilia Janas, Natalia Nieśmiertelna


Festiwal #StudenciNaScene2026 - Zadanie publiczne współfinansowane ze środków otrzymanych w 2026 r. od Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach konkursu „Organizowanie i animowanie działań na rzecz środowiska akademickiego”.






Komentarze

Popularne posty