Krańce ludzkiego świata
Lalka też Człowiek, czyli XX Międzynarodowy Festiwal Teatru Lalek i Animacji Filmowych dla Dorosłych. Jako miłośnik sztuk teatralnych wybrałem scenę, animacje filmowe w tym roku odkładam na bok. Nie można mieć wszystkiego. Trzeba skupić się na czymś, aby nie popaść w chaos.
Lalka to pełnoprawny uczestnik widowiska. Prowadzona przez Aktora ożywa. Niesie emocje. Dostarcza wrażeń, często znacznie bardziej delikatnych i wysublimowanych niż może wykrzesać z siebie człowiek. Nie jest „dodatkiem”. Zabawką. Lalka zaprasza widza do tych zakątków świata wyobraźni, gdzie nie ma żadnej granicy stawianej marzeniom.
W Ośrodku Kultury Ochoty to właśnie się zadziało gdy na scenie stanęło troje Artystów z istniejącej od 2007 roku włosko - argentyńskiej grupy Compagnia Dromosofista. Przywieźli spektakl „Antipodi” i zabrali polskich widzów w daleką podróż. Przez różnorodne odmiany sztuki teatralnej, przez meandry czasu i zawieszonych w nim ludzkich losów. Odbyłem tę podróż. Wróciłem zafascynowany przygodami i zaczarowany ich kunsztem aktorskim. To widowisko nie oparte o klarowną fabułę, czy dajmy na to oś czasu. Przeskakujemy swobodnie przez kolejne odsłony, stwarzane sytuacje. Każda z nich wyraźnie zakończona, podsumowana. Wspólnym mianownikiem jest człowiek. Zachodzące w nim i wokół niego przemiany.
Niecałe trzy kwadranse. A w tym mikroskopijnym, jak na teatr ,przedziale czasowym znalazło się miejsce na chińskie cienie, elementy teatru japońskiego z twarzami ukrytymi pod maskami. Była animacja i sztuka mimów. I oczywiście lalki. Wspaniałe, pojawiające się w tak zaskakujących momentach i sytuacjach, że kilkukrotnie spektakl przerywały brawa i szepty niedowierzania. Bo taki jest teatr lalek. Stwarzający wprost niewiarygodne możliwości artystyczne.
Wróćmy do „Antipodi”. Powoli narastał na naszych oczach świetnie wyreżyserowany i perfekcyjnie wykonany taniec ludzkich rąk, czyli początek spektaklu. Rugiada Grignani i Tommaso Grignani fascynująco opowiedzieli o splataniu się losów. Wiązaniu człowieka z człowiekiem i zespoleniu w jedność. Gdy ręce Aktorów tańczyły mi przed oczami miałem wrażenie, że to nie jest możliwe. Ludzie nie mają tylu kończyn. Nie mogą nimi w taki sposób operować. Zarazem każda tu interakcja kończyła się wyraźnym zaznaczeniem. Symbolem stanowiącym punkt zwrotny tej opowieści. Rama obrazu z uśmiechniętą twarzą w środku. Pogoń, kończąca się pojedynkiem którego stawką jest dominująca pozycja w relacjach międzyludzkich. Człowiek. Ze swoimi muskułami, mimiką, możliwościami. Z emocjami, spojrzeniami i interakcjami. Człowiek, który sam wyznacza sobie Antypody…
Przeszli do kolejnego układu. Na scenie pojawił się trzeci Aktor, Facundo Moreno i jego diabolicznie brzmiąca gitara. Dominanta przeszła niepostrzeżenie do Rugiady Grignani. To, co stworzyła w plastycznym, sugestywnym tańcu z lalką-Śmiercią, potem z kolejną, która wyszła z jej całunu niczym dusza z umarłego człowieka - było po prostu piękne. Nie ma na to lepszego określenia. Patrzyłem jak urzeczony na spektakl, który stwarzali niewielcy, dzielnie się po scenie poruszający i posłuszni woli człowieka, Artyści - lalki. Teatr nie potrzebuje słów. Jego językiem jest obraz. Emocje. Wizja. To wszystko się w „Antipodi” znajdowało. Świetne, wieloznaczne i bardzo mocno budzące wyobraźnię widowisko. Czysta przyjemność obcowania z zaskakująco kreatywnymi opowieściami.
Skończyli w gąszczu braw. Troje uśmiechniętych, z pasją oddających się sztuce Artystów. Cieszących się z każdej chwili na scenie. Przedstawiających budowane postaci z lekkością a zarazem dokładnością. „Antipodi”. Bardzo udany to spektakl i cieszę się, że od niego miałem przyjemności rozpocząć swoje spotkanie z tegorocznym festiwalem Lalka też Człowiek.
Jeśli Państwa zachęciłem i zainteresowałem - jestem rad. Festiwalowych atrakcji przed nami jeszcze sporo, impreza potrwa do 17 października. Warto śledzić jej program. A ja - wyruszam po kolejne przygody w świecie teatru lalek…
Autorzy i wykonawcy: Facundo Moreno, Rugiada Grignani, Tommaso Grignani



Komentarze
Prześlij komentarz