Zabawa Ewy Platt
Tak. Ewa Platt ma swój własny ogląd świata. Swoją metodę jego pokazywania i mówienia o relacjach w nim panujących. Skupia się na emocjch jednostek. Konkretnych osób, które wyławia z grupy, rozkłada na czynniki pierwsze i analizuje z uwagą, wrażliwością i taktem. Bywa w tym boleśnie dosadna. Ale nigdy nie jest Jej teatr efekciarski. Obliczony na szokowanie dla szokowania. U Ewy Platt wszystko jest doskonale przemyślane i zaplanowane. Kilka razy miałem możliwość obserwowania Jej podczas spektakli. Skupiona, skoncentrowana. Jakby na bieżąco analizująca każde słowo, każdą scenę widowiska, które przecież i tak dokładnie wcześniej poukładała. Pracująca nad nim cały czas. I to daje wspaniałe efekty. Jej teatr jest trudny. Bolesny, bo pokazując mapę emocjonalną jednostki szuka i znajduję korelacje z emocjami skrywanymi w pamięci widzów. Kłuje tymi widowiskami ową pamięć. Ale zarazem oczyszcza. Z jej przedstawień wychodzi się jak z mocno przeprowadzonego masażu. Poobijanym ale zarazem odblokowanym. Z nowymi siłami i energią.
W Instytucie Polana Ewa Platt pokazała „Zabawę”. Można ją zobaczyć w czasie Warsaw Gallery Weekend jeszcze w sobotę i niedzielę 19 i 20 września 2026 roku o 18.00. Co dalej? To nie jest pełnowymiarowy spektakl, który trwa swoją godzinę czy więcej. Krótka forma, szkic teatralny. Ale to jest istota teatru Ewy Platt i moim zdaniem najważniejszy spektakl, jeśli chce się ten teatr poznać i zrozumieć jego genezę. Najbardziej osobista z osobistych opowieści, czyli dojrzewanie w wiejskim środowisku. Ewa, Julia - ich koledzy, koleżanki. Zabawy rówieśników i kontakty z o kilka lat starszymi nastolatkami. Opowieść o odnajdywaniu swojego miejsca w społeczności dzieci, potem młodzieży przez wysoce wrażliwą, zamkniętą w sobie i chroniącą własną delikatność dziewczynkę. Aż do momentu, w którym wcześnie stanie się kobietą.
Na mikro scenie Janka Komorowska-Majkowska, której Pani Reżyser powierzyła rolę Ewy. Inna osobowościowo. Mam wrażenie celowo, z rozmysłem odsunięta od pierwowzoru. Przecież pokazanie tego świata dziecięcych zabaw przefiltrowanych przez wrażliwość delikatnej dziewczynki zamykającej w sobie przemyślenia wymaga… kontrastu. Ona sama mówić nie chce. Nie umie i nie będzie. Zatem Pani Reżyser postawiła na Aktorkę wyrazistą, ekstrawertyczną. Opowiada o tych wydarzeniach swobodnie przeskakując między postaciami Ewy, osób z jej otoczenia. Staje się narratorką. To doskonały zabieg. Pozwala uchronić to, co najcenniejsze i najdelikatniejsze. Nie spostponować osobistych doświadczeń. Znaleźć do nich drogę, pozwalającą na bezpieczny dystans. Janka Komorowska-Majkowska odnajduje tę drogę. Umiejętnie manewruje w świecie delikatnym jak najcieńsze szkło aż po betonowy, nastoletni a zarazem wczesno męski sposób opowiadania. Przyciąga uwagę. I dzieje się właśnie to, co w teatrze Ewy Platt stanowi największą wartość. Pisałem już o tym: Jesteśmy obok, na scenie jak na stole operacyjnym odbywa się wiwisekcja postaci. Wyciąga się z niej, nitka po nitce, najbardziej intymne wspomnienia i doświadczenia. A widz obserwując spektakl konstatuje, że to on. To jego wiwisekcja tam się odbywa. I co najważniejsze to spostrzeżenie nie powoduje reakcji obronnej, chęci ucieczki. Ten teatr leczy wspomnienia. Porządkuje doświadczenia.
„Zabawa” jest bardzo krótka. Wyszedłem jak zaczarowany, zatem nie spojrzałem na zegarek. Trzydzieści minut? Może minimalnie więcej. Każda z nich jest ważna. Niesie wartość. Nie ma zbędnego słowa. Emocji dla emocji. Jeśli chcecie się Państwo zanurzyć w moim zdaniem fascynującym świecie teatru Ewy Platt - w Instytucie Polana nadarza się jedyna w swoim rodzaju okazja.
Nie zapominajcie przy tym o wystawie malarstwa Julii Platt „Przyjeżdżam, wyjeżdżam” której spektakl towarzyszy. Proszę Panią Julię o wybaczenie: zajmuję się teatrem. Nie umiem dokonać analizy, nawet na potrzeby relacji, dzieła malarskiego. Obejrzałem oczywiście. Myślę, że do Polany wrócę w spokojniejszej chwili, bo wystawa potrwa do 31 października 2026.
„Zabawa”
Reżyseria: Ewa Platt
Aktorka: Janka Komorowska-Majkowska


Komentarze
Prześlij komentarz