Baśń Tianyao Lyu
Pamiętam trzeci dzień eliminacji do XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Już po dwóch można było nieśmiało formułować tezę, że w konfrontacji z fenomenalnie grającymi pianistami z Azji, oraz azjatyckiego pochodzenia, Europejczycy nie mają większych szans. Azjaci grali porywająco. Docierali do sedna kolejnych utworów, wyciągając z nich emocje i formułując wnioski jakich nie spodziewałem się znaleźć. Tianyao Lyu była jedną z najlepszych, moim zdaniem, pianistek grających tego trzeciego dnia. Rozmarzony - tak go określiłem - Nokturn H-dur op. 62 nr 1 do dzisiaj uważam za jedno z ciekawszych wykonań tego utworu. Potem Lyu zajęła na XIX Konkursie IV miejsce, ex aequo z Shiori Kuwahara z Japonii. Dodatkowo otrzymała nagrodę za najlepsze wykonanie koncertu fortepianowego. Grała w finale I Koncert fortepianowy op. 11. Było to na trzy dni przed jej urodzinami. Miała więc wtedy ledwie szesnaście lat!!!
Teraz, rok później, przywitała Ją w Filharmonii Narodowej burza oklasków. Lubimy baśnie z happy endem. A ta piękna historia młodziutkiej, utalentowanej pianistki z Pekinu która uczy się w Poznaniu, wygląda jak bajka. Ubrana w piękną białą suknię wyglądała zjawiskowo. Usiadła do instrumentu Fazioli. To interesujące. Podczas XVIII Konkursu fortepiany tej wytwórni były bardzo popularne. O ile pamiętam, choć pamięć może mnie mylić, w kolejnym konkursie - mniej. Mają piękny, aksamitny dźwięk. „Lubią” pianistów grających delikatnie, z natchnieniem. Nie przepadają za mocnym traktowaniem. Wtedy potrafią odpowiedzieć dźwiękami mało przyjaznymi uchu. Bardzo je polubiłem w każdym razie, bo delikatność i wrażliwość w muzyce to coś, za czym pójdę na koniec świata.
Tianyaoo Lyu zagrała w sobotni wieczór Koncert fortepianowy f-moll op. 21. Czyli „drugi” z chopinowskich koncertów. I zagrała go świetnie. Zasłuchałem się. To bodaj najlepsze określenie stanu w jakim się znalazłem. Zamknąłem oczy i zupełnie utonąłem. Fantastycznie grać w takim wieku??? Z taką orkiestrą??? Przecież towarzyszyła jej Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia a dyrygował maestro Christian Arming! Rozpędzał się ten koncert. Przepięknie go interpretowała. Zmieniała nastroje. Z wyczuciem budowała napięcie. Dźwięk cichł, znikał prawie w szeptach by po chwili wybuchnąć gwałtownie. Ale nie wywołany efekciarskimi, silnymi uderzeniami w klawisze. Tutaj była wspaniała harmonia. Świetne przygotowanie warsztatowe. To było bardzo świeże, bardzo przesiąknięte witalnością wykonanie. Zapewne Panna Lyu zagra ten koncert jeszcze mnóstwo razy i zapewne, wraz z wiekiem, będzie zmieniała do niego podejście. Tym razem wszak zaprezentowała go jakby chciała przywrócić wszystkim słuchaczom wiosnę w sercach.
Wracając do Orkiestry i Dyrygenta. Zaczęli świetnie, moim zdaniem, wykonaną Uwerturą koncertową D-dur op. 1 Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego. To efektowny, pozwalający na pokazanie pełni możliwości orkiestrowych, utwór. Rzadko na tym festiwalu pierwsze wykonywane utwory zostają zapamiętane. Umykają a czasem mam wrażenie, że stanowią jedynie rozgrzewkę i Artyści grają je jeszcze w pewnym roztargnieniu. Tym razem było inaczej. Moje to oczywiście zdanie, ale gdybym miał ułożyć w kolejności „wpadania w ucho” to, co zagrano podczas sobotniego koncertu, to wspomniana Uwertura byłaby tuż po Koncercie fortepianowym.
II Symfonia C-dur op. 61 Roberta Schumanna, którą NOSPR wykonała po przerwie, była również jakościowo bardzo dobra. A jednak - tu znowu podkreślę subiektywność oceny - nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Kładłbym to na karb własnych preferencji. Schumann nie jest moim ulubionym kompozytorem. Mając w sercu przed chwilą zagrany koncert fortepianowy Chopina chciałem nieść go w pamięci jak najdłużej.
I niosłem. Z radością, że Tianyao Lyu tak pięknie się rozwija, że Jej baśń trwa. Bo czy jest coś bardziej budującego i napełniającego nadzieją niż świadomość, że komuś coś się udaje, że pracuje i zbiera swojej pracy owoce?
Wykonawcy:
Tianyao Lyu fortepian
Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia
Christian Arming dyrygent
Program:
Ignacy Feliks Dobrzyński Uwertura koncertowa D-dur op. 1
Fryderyk Chopin Koncert fortepianowy f-moll op. 21
Robert Schumann II Symfonia C-dur op. 61


Komentarze
Prześlij komentarz