Wybierzemy premierę - oni ją zagrają!

Różne rzeczy w teatrach się organizuje aby przyciągnąć widzów i stworzyć to, co jest bardzo trudne do uzyskania i łatwe do stracenia. Indywidualny związek widza z konkretnym miejscem, sceną. Dzięki temu widzowie powracają w rytmie kolejnych premier. Stają się ambasadorami teatru i wciąż, dzięki nim, poszerza się grono odbiorców na widowni. Osoba emocjonalnie związana z konkretnym miejscem jest dla teatrów niezwykle cenna. Powraca, wiernie trwa wraz z kolejnymi premierami. 


Jak to można uzyskać? Najprostsza recepta to spójność programowa. Wystawianie spektakli nie tyle identycznych ile podobnych wymową, czy gatunkiem. Świetnym przykładem takiej strategii jest warszawski Teatr Kwadrat. Widzowie doskonale wiedzą, czego mogą spodziewać się po widowiskach Dużej Sceny (lekkie komedie, można powiedzieć fast food teatralny) a czego po scenie małej (repertuar nadal komediowy, ale bardziej wysublimowany, wrażliwy, podszyty refleksją). Podobnie zrobiła Krystyna Janda dzieląc programowo swoje teatry - Och komediowy a Polonia częściej sięgająca po utwory cięższe gatunkoowo. Są też przykłady scen, na których widz ogląda coś i nie bardzo wie, po co do teatru przyszedł. Nijak się ma wystawiony spektakl do tego, co widywał w tych murach od lat. Zazwyczaj umyka wtedy przestraszony. Czy wróci? Wątpliwe. Oczywiście, teatr musi się rozwijać. Ewoluować. Jednak wyczucie wątłej granicy, której przekroczenie może spowodować utratę atencji stałych widzów jest niezmiernie ważne. 


Można relacje z widzami budować w oparciu o programy lojalnościowe. Sprzedawać bilety w pakietach licząc, że miłośnik teatru po obejrzeniu dwóch spektakli w takim pakiecie mu sprzedanych zainteresuje się kolejnymi widowiskami w tym konkretnym teatrze i kupi albo następną pulę miejsc w promocji, albo skusi się na bilet już nią nie objęty. Te pomysł realizuje na przykład warszawski Teatr Dramatyczny. I jak słyszałem w rozmowach w widzami ostatnie przedwakacyjne spektakle były często przez nich  kupowane właśnie „pakietowo”. 


Ale do rzeczy, bo przecież dyrektorzy teatrów i branżowi marketingowcy doskonale wiedzą, jak postępować i na frekwencję teatry, sądząc po publikowanych tu i tam raportach, narzekać w minionym sezonie nie mogły. Mnie zainteresował pomysł Sylwestra Biragi. Zapewne nienowy, sam mam wrażenie, że już o nim nie raz i nie dwa słyszałem. Ale - na wakacje jak znalazł i kierowany przez Niego Teatr Druga Strefa stanie się miejscem interesującego eksperymentu, w którym widzowie uzyskają moc sprawczą jakiej na co dzień w teatrach nie mają. Będzie to „Teatralna gra interaktywna - Wybierz Sobie Premierę”, czyli jak opowiada o tym wydarzeniu Biraga - Zazwyczaj to dyrektor artystyczny decyduje o tym, co trafia na afisz. Teatr Druga Strefa postanowił przełamać tę zasadę i oddać głos widzom.


Ciekawe. Usiądziemy 24 lipca na widowni. Grupa Aktorów - Sylwester Biraga, Michał Górczyński, Halina Chrobak, Sebastian Pałka, Jakub Snochowski i Marzena Trybała - będzie czytać nam fragmenty trzech współczesnych sztuk. Nie będziemy znać ich autorów i tytułów. Potem, w toku dyskusji, sami sobie wybierzemy jesienną premierę Drugiej Strefy. Czy poznamy nazwisko autora i tytuł zwycięskiego spektaklu od razu? Zobaczymy na miejscu. Piszę w pierwszej osobie liczby mnogiej, jak zapewne Państwo zauważyli. Celowo. Przecież nie darowałbym sobie gdybym nie wziął w takim eksperymencie udziału. Trzy różne teksty jednego wieczoru. Przy okazji możliwość poznania gustów widzów skupiających się, czy też chcących skupiać się wokół Drugiej Strefy. Co wybierze większość? Jakiego rodzaju teatru oczekują widzowie? Świetne doświadczenie szykuje Sylwester Biraga na scenie przy Modzelewskiego. Na dodatek deklaruje, że „po zakończeniu (spotkania) każdy Uczestnik otrzyma wyjątkowe zaproszenie na pokaz przedpremierowy Teatru Druga Strefa”. 



WYBIERZ SOBIE PREMIERĘ


24 lipca o 19.00


Teatr Druga Strefa/Przestrzeń 71







Komentarze

Popularne posty