Toczy, toczy się świat...
W listopadzie ubiegłego roku napisałem: „Mogę iść jeszcze raz” Takie wrażenie zrobił na mnie spektakl „Od|Nowa” stworzony przez B’cause dance company. Po obejrzeniu kolejnej ich premiery, „The turning world” na gościnnej scenie warszawskiego Teatru Studio, z przyjemnością mogę napisać to samo: Chcę jeszcze raz!!!
Stworzyli widowisko po prostu piękne. Taniec współczesny. Ale to nie wszystko. Kapitalnie to jest „opakowane”. Oprawione we wspaniałą grę światła. Artur Wytrukus, który nimi pokierował, zrobił coś fantastycznego. Artyści toną w jego blaskach, zanurzają się w kryjącej scenę ciemności. Następnie przechodzą przez mgłę rozproszonej, różnobarwnej poświaty. Tak właśnie marzy mi się zawsze oglądać spektakle tańca performatywnego. Aby można było dzięki oświetleniu zobaczyć wszystkie subtelności pracy artystów na scenie. Ich mimikę gdy potrzeba, ruch ciała w całej swojej magnetycznej złożoności. I móc po prostu cieszyć się z każdą zmianą pracy reflektorów tym, co będzie za moment dziać się w przedstawieniu.
A na scenie pięcioro tancerzy-performerów. Doskonali w grze ruchu, synergii i niesamowitej dynamiki tego pięćdziesięciominutowego, znakomitego pokazu ludzkich możliwości. Zadziwiają, wciągają i ani na moment „The turning world” nie wpada w tanie efekciarstwo. To inteligentny, wysublimowany pokaz. Dominanta? Można szukać jej w ruchach Julii Buczyńskiej, ale czy słusznie? Są zgrani, zespoleni w tym pokazie. Jeden doskonale zaprojektowany organizm. każdy element, każdy performer ma tu swoją historię do opowiedzenia. Osobno i w zespołach.
Wielokrotnie to powtarzałem i raz jeszcze powtórzę. Sztuki performatywne dają nieskończone możliwości interpretacyjne. Tu po prostu nie ma lepszego i gorszego zrozumienia spektaklu. Wystarczy uwolnić wrażliwość, wyobraźnię aby na własny sposób cieszyć się tym, co na scenie. Nikt nie jest ani lepszym ani gorszym ich odbiorcą. Wynosimy to, co chcemy. Postrzegamy ruch, muzykę, światło, pracę artystów według własnych kryteriów.
Zobaczyłem w ich pokazie niesamowity spokój. Skupienie i delikatność, której na co dzień doświadczamy, . Od innych ludzi, od otoczenia. Ale czy umiemy te wartości docenić? Zauważyć? Jesteśmy składnikiem wielkiej całości, która pozostając w ciągłym ruchu zmienia się. Obraca wraz z ruchami planety, na której przyszło nam kreować swój los. Upadamy. Podnosimy się. Podnoszą nas troskliwe ręce innych. Walczymy o przetrwanie. Zawieramy doraźne sojusze, długofalowe związki. Zostajemy sami i ponownie ruszamy w stronę różnych przejawów życia. Szukamy podobieństw. Dostrzegamy różnice. A świat, kręcąc się i podróżując przez czas, przesuwa fale pokoleń. Przychodzimy i odchodzimy. Skupiamy się i rozszczepiamy. Krople w wielkim Oceanie Życia.
Zatańczyli to po prostu porywająco. Dokładnie i pieczołowicie wykonując kolejne układy choreograficzne. Urzekła mnie choreografia autorstwa Richarda Chappella. Wspaniały, powracający ruch postaci. Pojawiają się na scenie. Znikają, płynnie ustępując miejsca kolejnym. Te z kolei wykonują swoją część widowiska i zmieniają miejscami z wynurzającymi się z cienia skrytymi tam performerami. Pięcioro. Chwilami ma się wrażenie, że jest ich dwa razy więcej na scenie aby za moment poczuć samotność tancerza w partii solowej. To była wielka przyjemność obserwowania tego zgranego, bezbłędnego teamu w ich artystycznym locie ponad krążącą Ziemią.
Będzie jeszcze jeden pokaz „The turning world”. Przynajmniej jeden. Wrócą na scenę warszawskiego Teatru Studio w kwietniu. Proponuję już teraz zainteresować się biletami na ten spektakl. Rzadko zdarza się możliwość zobaczenia czegoś tak po prostu pięknego. A może będzie jakiś dodatkowy termin? Poszedłbym z przyjemnością raz jeszcze!
CHOREOGRAFIA:
Richard Chappell
TANCERZE:
Julia Buczynska, Aleksandra Derecka, Agnieszka Kramarz, Vitalia Vaskiv, Jan Kosianko
MUZYKA:
Atmo Music Productions
REŻYSERIA ŚWIATŁA:
Artur Wytrykus
KOORDYNACJA:
Urszula Woszczyńska
SZATA GRAFICZNA:
Renata Orzeszek | Bez szablonu
DYREKTOR ARTYSTYCZNY:
Bartek Woszczyński


Komentarze
Prześlij komentarz