Świetnogranie

Aktorzy śpiewają specyficznie. Do walorów wokalnych dochodzi unikatowa interpretacja tekstów literackich. Często sytuacyjnie wymagana nowa aranżacja muzyczna. Zastanawiając się, jak wypadnie bożonarodzeniowe i zarazem noworoczne spotkanie z kolędami i balladami w Teatrze Ateneum - poszedłem na „Świętogranie” pod artystyczną opieką Artura Tyszkiewicza. Na scenie aktorski doborowy oddział specjalny. Wsparcie - Zespół Muzyczny w składzie Wojciech Borkowski, Piotr Maślanka, Paweł Stankiewicz, Maciej Szczyciński i Fabian Włodarek, oraz Orkiestra Pałacowa przy Terminalu Kultury Gocław pod dyrekcją Andrzeja Borzyma. Do boju zatem,


A teraz poważniej. Szlag człowieka trafia, że taki koncert nie zostaje czym prędzej zakontraktowany przez którąś z telewizji i nie można zobaczyć go w spokojny czas po Wigilii, gdy pachnie choinką, zapada cisza po wyjściu gości i jest ten jeden z niewielu wspaniałych dni w roku, kiedy świat zatrzymuje swoje koła zamachowe. Nic nie zagraża, zło nie ma wstępu. Jest po prostu, banalnie mówiąc, dobrze. „Świętogranie” to przepiękna dawka znakomitej muzyki, głosów i wykonań utworów znanych, mniej znanych a nawet nieznanych zupełnie. 


Zebrałem wszystkie i zastanawiałem się długo, jak opisać to, co na scenie aby wystarczająco podziękować Artystom za doznania, jakie Im zawdzięczam. Zatem od początku, aby nie zanudzać - szczegółowo o pierwszej części a o drugiej już inaczej. Zaczęli brawurowo, mocno, oryginalnie bo jazzowo! Od „Bambino jazzu” w wykonaniu duetu Julia Konarska i Bartłomiej Nowosielski. Dynamiczne, taneczne, porywające i… zwodnicze. Przez moment zastanowiłem się, czy aktorzy Ateneum utrzymają swój koncert w jazzowym anturażu i będzie to kolejny wygłup w rodzaju „Pana Tadeusza” hip-hopowego. Ale nie. Po prostu był to świetny starter, na początek wysmakowanej imprezy. Już wtedy wpadł mi do głowy pewien pomysł, ale o nim na końcu. Jak w dobrym thrillerze. 


Wybierając to, co wbijało w fotel odłożę na moment występ Przemysława Bluszcza w asyście tria Paweł Gasztold-Wierzbicki, Jan Wieteska i Jakub Pruski. Akurat on w ucho mi nie wpadł. Ale Olga Sarzyńska, śpiewająca „Z narodzenia Pana”, już tak. Świetny głos, piękna interpretacja. Tu już można było stawiać dolary przeciwko orzechom, że „Świętogranie” będzie widowiskiem nie tyle świętym co właśnie świetnym. I worek orzechów byłby mój.  Kolejne, błyskawicznie zmieniające się na scenie artystki, tylko mnie w tym utwierdzały. „Na gościńcu Egiptowym” zaśpiewana przez Dorotę Nowakowską, „A cóż z tą dzieciną” Marzeny Trybały i wreszcie Magdalena Zawadzka, witana i żegnana rzęsistymi brawami w gwiazdorskiej interpretacji przepięknej, znanej i łapiącej za gardło kolędy „Mizerna cicha”. 


I wtedy wyszła Katarzyna Ucherska. Miękkim, aksamitnym jak najdelikatniejszy dotyk głosem zaśpiewała „NIe było miejsca dla Ciebie”. Cóż. Wow. Co tu więcej pisać. Wow. Reżyser „Świętogrania” postanowił najwyraźniej nadal wykładać na pokerowy stół swoje asy z rękawa. A miał ich sporo. W zasadzie Artur Tyszkiewicz zgromadził sobie talię samych asów i jak Wielki Szu spokojnie wykładał karty jedną za drugą. Krzysztof Gosztyła. Co za elegancja. Niespotykana już dzisiaj pieczołowitość. Dbanie o każdą głoskę. Akcent. „Witaj gwiazdko złota”, czyli kolęda z 1863 roku. Machina czasu. Gosztyła pół śpiewem, pół cichą recytacją zaczarował widownię Ateneum. Po nim Emilia Komarnicka. Wulkan energii w pięknie skrojonej sukni i ciekawa interpretacja. Z perspektywy całości można powiedzieć językiem skoków narciarskich - udany skok w pierwszej serii - „Północ już była”. Pani Emilia jednak wyraźnie oszczędzała siły. Słusznie. Ale o tym, co w drugiej części koncertu za moment. Przed przerwą Magdalena Schejbal z uwagą i dokładnością zaśpiewała „Lulajże Jezuniu” - tu doprawdy byłbym niezmiernie zdziwiony gdyby coś nie wyszło, trio Paweł Gasztold-Wierzbicki, Jan Wieteska, Jakub Pruski zabawnie odegrali i odśpiewali „My też pastuszkowie”, a Przemysław Bluszcz zupełnie nieźle poradził sobie z inną bardzo znaną kolędą „Oj maluśki maluśki”. A pierwszą część zamknął Jan Wieteska refleksyjnym wykonaniem „Mija rok”.


Przerwa. Natłok wrażeń, doznań, myśli. Czułem się wypełniony tą muzyką. Zastanawiałem, co może nastąpić jeszcze. Dokąd ten koncert chce pójść, skoro dostarczył już tylu pięknych chwil. Mocnych bodźców do arcyważnych wspomnień, przemyśleń. A tu kurtyna znów się rozsunęła. I po instrumentalnym wstępie popłynął „Biały Boston” w interpretacji Katarzyny Łochowskiej. Znowu poczułem się w siódmym niebie. Rozmarzone, romantyczne, zimowe śpiewanie. Nie będę Państwa trzymać w stanie osłupienia i popisywać się lista wszystkich utworów składających się na „Świętogranie”. Pozwolę sobie od tej chwili widowisko potraktować wybiórczo. 


W tej drugiej części pomyślałem: chwała Bogu koncert ma rozsądnego reżysera. Bo gdyby ktoś postawił obok siebie Emilię Komarnicką i Olgę Sarzyńską, zestroił ich głosy i poprosił o zaśpiewanie czegokolwiek, to nawet stary solidny budynek przy Jaracza  w którym mieści się Ateneum, pewnie by nie wytrzymał i rozsypał się od wibracji. Emilia Komarnicka kończy bardzo udany artystycznie rok. Dobre role w „Napisie” i „Grupie krwi” to nie wszystko. Bo jej „Matko czy już wiesz”, czyli ballada do Matki Boskiej zaśpiewana w „”Świętograniu” jest kapitalna. Zastanawiam się czy Pani Emilia nie jest po prostu wypełniona jednym wielkim płucem, w którym spręża powietrze. A potem spokojnie, w takt i w tonacji, wypuszcza je z siebie a fotele na widowni drżą. Podobnie rzecz ma się z Olgą Sarzyńską. Obie aktorki mogą Państwo zresztą oglądać na scenie Ateneum właśnie w „Grupie krwi”, co serdecznie polecam uwadze. Sarzyńska fantastyczna. Moim zdaniem jeśli w ogóle wolno silić się na jakiekolwiek oceny, najlepiej ze wszystkich zamkniętych w ramy „Świętogrania” wykonawców i utworów wypadła właśnie Ona i „Noel”. Bardzo mocna, piękna interpretacja. Po prostu mistrzowskie śpiewanie aktorskie. Wcześniej, przed wspomnianymi Paniami, Krzysztof Tyniec wspaniale zaśpiewał „Kolędę do tęczowego boga” autorstwa Magdy Umer i Grzegorza Turnaua. Tekst świetny, ale moim zdaniem właśnie wykonanie Tyńca czyni ten utwór wyjątkowo ważnym, zapadającym w pamięć i potrząsającym myślami. Ale co Tyniec, to przecież Tyniec! Wyszedł na scenę, lekko odchylił się od mikrofonu i niby nez wysiłku, niby od niechcenia… zaśpiewał to po prostu mistrzowsko. 


Mógłbym tak jeszcze długo. Bo „Szara kolęda” Katarzyny Ucherskiej zasługuje na co najmniej akapit, podobnie „Bardzo smutna kolęda” Julii Konarskiej. A jeszcze przecież Bartłomiej Nowosielski i „Do szopy hej pasterze”, Magdalena Zawadzka śpiewająca „Cichą noc”, a Krzysztof Gosztyła „Bóg się rodzi”. I można tak po kolei. W „Świętograniu” nie ma, moim zdaniem, słabych wykonań. Raz po raz aktorzy wchodzą, śpiewają, potem, zanim zatrzaśniemy usta ze zdziwienia, znikają czyniąc miejsce kolejnym. I tak aż do finału. Niebywała dawka pięknej, dawnej i nowej świątecznej muzyki. Mam nadzieję, że koncert, którego ostatnie edycje są w repertuarze Ateneum zaplanowane na najbliższe dani, powróci w grudniu. Można z niego uczynić tradycję. Corocznego świętowania Bożego Narodzenia i Nowego Roku w Teatrze Ateneum. 


Zakończę tę wiwaty znów żartobliwie, powoli sprowadzając siebie i Państwa na ziemię: Ech, gdybym znał osobiście dyrektora Tyszkiewicza, niechybnie pomaszerowałbym do Niego z butlą osiemnastoletniej whisky. Wznosząc toast za pomyślność Teatru Ateneum w Nowym Roku rzekłbym: Dyrektorze Kochany, ma Pan tu aktorów jak się patrzy. Do tańca, śpiewu a i gadania. Może zrobić by „Amerykanina w Paryżu”, albo „Deszczową piosenkę”? Przeczytane teatralnie, ale i zaśpiewane? Tak z jajem i iskrą? Bo po prostu szkoda takiego arsenału głosów, takich możliwości wokalnych. Moim zdaniem byłby hit nad hitami. 


OBSADA


Przemysław Bluszcz

Paweł Gasztold-Wierzbicki

Krzysztof Gosztyła

Emilia Komarnicka

Julia Konarska

Katarzyna Łochowska

Dorota Nowakowska

Bartłomiej Nowosielski

Jakub Pruski

Olga Sarzyńska

Magdalena Schejbal

Marzena Trybała

Krzysztof Tyniec

Katarzyna Ucherska

Jan Wieteska

Magdalena Zawadzka


ZESPÓŁ MUZYCZNY


Wojciech Borkowski

Piotr Maślanka

Paweł Stankiewicz

Maciej Szczyciński

Fabian Włodarek


GOŚCINNIE

Orkiestra Pałacowa przy Terminalu Kultury Gocław

dyrygent Andrzej Borzym


TWÓRCY


Kierownictwo muzyczne - Wojciech Borkowski

Opieka artystyczna - Artur Tyszkiewicz

Scenografia, kostiumy i projekcje - Joanna Zemanek

Korepetytor - Fabian Włodarek

Inspicjent - Wojciech Gratkowski/Agnieszka Hornowska/Jerzy Kacperski




Komentarze

Popularne posty