Zdążyć przed Ożenkiem

Śmiałem się do rozpuku, oddychając zarazem z ulgą że się zdecydowałem. Gdy w Och-Teatrze w 2022 roku ten spektakl miał premierę, przeżywałem okres oddalenia od teatru klasycznego. I „Ożenek” w reżyserii Jana Gajosa mnie nie zainteresował. Na szczęście naprawiłem swój błąd. Bo choć tekst Gogola sam w sobie jest perełką komedii, to w „Ochu" z perełki wyszlifowali brylant. 


Worek z brawami w trakcie spektaklu rozdarł się po paru minutach drugiego aktu, kiedy grającemu Żewakina Piotrowi Trojanowi odkleił się wąs. Aktor próbował niesforny kawałek włosia przykleić, ale z mojego doświadczenia wynika że jeśli wąs raz się odklei to już jest odklejony. Po chwili, gdy Żewakin dostał kosza od Agafii Tichonownej a grająca ją Julia Wyszyńska schodziła ze sceny, obróciła się w drzwiach i rzuciła w stronę absztyfikanta: I wąs niech pan sobie przyklei. Trudno było zatrzymać śmiech, bo tylko znakomici aktorzy umieją bawić się takimi sytuacjami w sposób lekki i swobodny. Trojan stanął na wysokości zadania, odkleił drugi wąsik i kończąc swoją kwestię śmiał się serdecznie wraz z oklaskującymi go widzami. A potem już klaskaliśmy co chwilę. Bo Gogol Gogolem, ale takie widowisko mogli stworzyć tylko świetni, kreatywni Artyści. Wspomniana Julia Wysocka z  Agafii uczyniła prawdziwą kreację. Dodała jej cech współczesnych zarówno w sposobie mówienia, jest nawet miejsce na słynne Łałałiła Borata czyli Saschy Barona Cohena, - i jest fantastyczna, pełna humoru panna na wydaniu której stan kupiecki zupełnie nie wystarcza. Kombinuje jak by tu usidlić szlachcica i tym samym uszlachcić samą siebie. Główny bohater, czyli nieśmiały i niezdecydowany Podkolesin w wydaniu Pawła Domagały to kolejna kreacja tej wersji „Ożenku”. Domagała jest przezabawny. Ponadczasowy w swoich dylematach i fantastycznym monologu - pochwale ożenku. Ale to nie wszystko. Na scenie mamy przecież Krystynę Tkacz w roli sprytnej swatki Fiokły Iwanowny, Krzysztofa Dracza - znakomitego wprost Koczkariewa, Krzysztofa Stelmaszyka, uroczo konkretnego Jajecznicę, przezabawnego snoba Anuczkina, uroczo zagranego przez Sławomira Packa i last but not least - Jędrzeja Taranka w roli Stiepana, służącego w domu Podkolesina. Nie ma słabej roli w tym widowisku. Wszystko jest błyskotliwe, lekkie. Pełne humoru i radości. „Ożenek” w „Ochu” ogląda się z taką przyjemnością , że po ponad dwu godzinach wyszedłem z teatru przekonany, że właśnie wracam z fantastycznych wakacji. 


O czym to jest? Nie wiem, czy trzeba się nad słynnym tekstem Gogola rozwodzić, bo inscenizacji było bez liku i zapewne mało kto tej historii nie zna. W wielkim skrócie: Podkolesin chce się ożenić. To znaczy chce ale nie jest pewien. Swatka Fiokla iwanowna podsuwa mu kandydatkę. Córkę kupca Agafię Tichonownę. Wraz z przyjacielem Podkolesin rusza do jej domu, gdzie spotyka kolejne męskie postaci komedii, czyli pozostałych kandydatów na mężów. Seria zabawnych zdarzeń, świetnych dialogów i koniec. Jaki? Nie, nie. Albo Państwo to znacie i wiecie, albo pójdźcie się sami przekonać. 


Janusz Gajos wyreżyserował perełkę na podstawie tekstu, który nie starzeje się ani o miesiąc. Mikołaj Gogol napisał „Ożenek” w 1836 roku. Dziś, w świecie aplikacji randkowych, nie ma już swatek. Istotnie. Ale dialogi, postawy, postaci - to wszystko jest absolutnie realne, zabawne i niech bawi jeszcze wiele pokoleń. Klasyka teatru w wydaniu najwyższej jakości. 


Zabawne. Jeszcze kilka lat temu postrzegałem Och-Teatr jako miejsce, w którym można zobaczyć spektakle, oględnie mówiąc, mało wymagające intelektualnie. Pustawe komedie, może i śmieszne ale bez większej ambicji. Przełamałem się i skusiłem „Stowarzyszeniem umarłych poetów”. Kiedy widzowie, a byli to w zasadzie sami licealiści, wstali do owacji po spektaklu - pierwszy raz dostrzegłem tam wartość. Potem były kolejne przedstawienia. Znakomity, wstrząsający „Koniec czerwonego człowieka”. Interesujący „Ciemny grylaż”. Błyskotliwa „Ferdydurke” i równie dobra „Zemsta”. Ostatnio widziane „Osiem kobiet” i „Dziewczyna z pociągu”.  Młodszy brat „Polonii”, czyli drugi teatr pod auspicjami Krystyny Jandy, rozwija się. Ewoluuje w kierunku sceny lekkiej, a zarazem mądrej. Wyraźnie stawia na jakość i tym wygrywa. Od premiery „Ożenku” minęło trzy i pół roku. A widownia nadal pełna. Oklaskiwaliśmy aktorów na stojąco dziękując za salwy serdecznego śmiechu i pozostawiony nam znakomity nastrój. To wspaniałe wartości teatru. W „Ochu” można się dzisiaj doprawdy znakomicie bawić. 



Reżyseria: Janusz Gajos

Przekład: Julian Tuwim

Scenografia: Zuzanna Markiewicz

Kostiumy: Dorota Roqueplo

Reżyseria światła: Katarzyna Łuszczyk

Producent wykonawcza i asystentka reżysera: Klaudia Błazik

Konsultacje języka rosyjskiego: Dagmara Kłosińska

Asystentka kostiumografki: Marzena Wojciechowska

Asystentka ds. scenografii i kostiumów: Małgorzata Domańska

Asystent producentki wykonawczej: Cezary Margiela

Realizacja światła: Waldemar Zatorski

Realizacja dźwięku: Michał Cacko

Peruki: Monika Jan-Łechtańska

Inspicjent: Krystian Zajdel


Obsada:


(kolejność według autora):

Agafia Tichonowna – Julia Wyszyńska

Arina Pantelejmonowna – Barbara Dziekan/ Bożena Stachura

Fiokła Iwanowna – Krystyna Tkacz

Podkolesin – Paweł Domagała

Koczkariew – Krzysztof Dracz

Jajecznica – Krzysztof Stelmaszyk

Anuczkin – Sławomir Pacek

Żewakin – Andrzej Konopka/ Piotr Trojan

Stiepan – Jędrzej Taranek




Komentarze

Popularne posty