Kobieta, która żadnej roli się nie boi
Trzeba mieć nie lada tupet. Wyjść na scenę i zagrać… Kobietę Pracującą. Postać wykreowaną przez Mistrzynię Irenę Kwiatkowską w kultowym „Czterdziestolatku”. A właśnie - wcale nie. Nie potrzeba tupetu. Wystarczy talent aktorski, wyczucie, energia i znakomity tekst. Chcecie się Państwo przekonać? Okazja, jak nigdy dotąd. Wystarczy podjechać na warszawski Żoliborz. Do Teatru Komedia. Na Małej Scenie monodram Elizy Borowskiej „Kobieta Pracująca. Powraca”. Reżyseruje Aneta Groszyńska, a tekst napisał Maciej Łubieński. Tak. Profesor Maks Hardkor z Pożaru w Burdelu. Kabaretu, który przez lata świecił, jak gwiazda, na rozrywkowym niebie Warszawy. A teraz gaśnie, co jakiś czas podrygując przedśmiertnie na gościnnej scenie Teatru Rampa. Ale Łubieński lekkie teksty pisać potrafi. Oj potrafi.
„Kobieta Pracująca” taka właśnie jest. Ultra lekko napisana, dowcipna i pędząca przez scenę z szybkością rakiety Falcon. O tej ostatniej zresztą w spektaklu jest sporo. Monolog aktorki przerywają piosenki, recytacja wierszy, dialog z widzami. A Kobieta Pracująca wspomina. W jej historii są Czesław Kiszczak z Wojciechem Jaruzelskim, którzy z powodu świeżo wypastowanej podłogi musieli o dzień opóźnić Stan Wojenny. Jest Irena Kwiatkowska, profesor Matczak i jego rapujący syn - Mata. Jest wreszcie Elon Musk. Świetny, balansujący po łąkach groteskowego absurdu tekst. Idealna propozycja na ciepły wiosenno letni wieczór. A Żoliborz pachnie za oknami Komedii i aż kusi, aby po spektaklu pójść na spacer między okoliczne parki.
Zastanawiacie się, jak to możliwe że Kobieta Pracująca, ta sama co w „Czterdziestolatku”, nadal ma w sobie tyle werwy i energii? Jak pokonała nieubłagany upływ czasu? Nie zdradzając zbyt wiele z tajemnic tego szalonego spektaklu powiem, że trafiła do rosyjskiego ośrodka, gdzie została zahibernowana. A co było dalej i jak dostała się aż na Florydę? To już trzeba zobaczyć samemu. Sprzyja poszukiwaniom odpowiedzi przesympatyczny nastrój Małej Sceny Komedii. Moim zdaniem to najładniejsza i najlepiej zaaranżowana scena kameralna ze wszystkich dostępnych w Warszawie. Wchodząc na widownię najpierw przechodzimy przez restaurację „Antrakt”, która kusi smakowitościami. Można je zamówić - ciasta i napoje - i zabrać ze sobą do teatralnej sali. Tam przygotowano sześćdziesiąt przykrytych czarnymi tkaninami okrągłych stolików. Siada się przy nich i w uroczej atmosferze, przypominającej przedwojenne kabarety, ogląda spektakle. Każdy stolik ma dwa krzesła.
Skoro weszliśmy na widownię - wróćmy do spektaklu. Borowska podjęła się trudnego wyzwania i wykazała wielką odwagę. Wejść w kostium Kobiety Pracującej? Jak tu się poruszać, skoro cała postać dosłownie jest Ireną Kwiatkowską? Moim zdaniem wyszło jej to znakomicie. Sposób mówienia, gesty, ruch sceniczny. Nowa Kobieta Pracująca wytrzymuje porównywanie do swojej protoplastki z „Czterdziestolatka”. Sprawnie daje sobie radę z brawurowo zabawnymi monologami, w których wybucha i zaraża energią. Pięknie śpiewa i co dla mnie było największą przyjemnością - przepięknie recytuje poezję. Bo w „Kobiecie Pracującej” usłyszą Państwo wiersze Juliana Tuwima i Jerzego Jurandota. Ba. Borowska zaśpiewa też słynne „Nogi roztańczone”, czyli piosenkę z tekstem Ludwika Starskiego, znaną z równie co „Czterdziestolatek” kultowego „Halo Szpicbródka”. Tam oczywiście „Nogi” śpiewała Irena Kwiatkowska.
Świetny, godzinny spektakl, Polecicie wraz z Kobietą w kierunku Marsa, choć przecież ona sama jest jako żywo z Wenus. Pośmiejecie się. Śmiechu jest dużo. Ale warunek jeden: To jest lekko napisany, zabawny tekst. Szukanie w nim molierowskiej głębi, czy szekspirowskiego rozmarzenia nie ma sensu. Nie po to, moim zdaniem, ten spektakl powstał. Jest oddechem, odpoczynkiem. Cukierkiem po męczącym dniu. Gdy tak się na niego patrzy - doskonała zabawa gwarantowana.
Twórcy i twórczynie:
Autor tekstu: Maciej Łubieński
Reżyseria: Aneta Groszyńska
Scenografia i kostiumy: Diana Marszałek
Muzyka: Bartłomiej Gargula (Dyspensa Studio)
Konsultacje ruchowe: Milena Czarnik
Występuje: Eliza Borowska



Komentarze
Prześlij komentarz