Bardzo dobrze jest
„Między nami dobrze jest” wraca na scenę TR Warszawa. Co ważne - spektakl jest grany w siedzibie Teatru, przy Marszałkowskiej 8, a nie jak kiedyś w ATM Studio. Jeśli ktoś się wybiera - proszę pamiętać. A jaki jest dzisiaj? Jaki
ma być? - Przecież to widowisko reżyserowane przez Grzegorza Jarzynę, w okresie, gdy Jego talent świecił w TR pełnym blaskiem. Na dodatek tekst autorstwa Doroty Masłowskiej, za który Autorka dostała Nike.
W zasadzie te nazwiska wystarczą. To się nie może nie udać. Ale do rzeczy. Tekst jest po prostu przepiękny. Koronkowy, błyskotliwy i lekki. Poszedłem na „Między nami…” po fajnym, ale wymagającym skupienia dniu. Zatem zmęczony. I trafiłem znakomicie. Proza Masłowskiej w ustach Aktorów TR działa jak podwójne espresso. Świetnie się to ogląda, znakomicie słucha.
Poznajemy nie-ludzi. Nie-jeżdżących na nie-urlopy. Chodzących do nie-pracy. Żyjących nie-życiem. Trzy pokolenia kobiet. Obok medialna story wokół reżysera i aktora tajemniczego nie-filmu, którego nie-zobaczyły cztery miliony widzów. Skojarzenia Autorki, sposób napisania „Między nami dobrze jest” przypomina mi lekkość „Jesieni w Pekinie” Borisa Viana. Ale Masłowska wygrywa zakończeniem. Jakim? Kto nie widział i nie czytał - ma przed sobą fantastyczny wieczór. Warto.
Zagrane to jest. wielkim kunsztem i polotem. Nie ma dwóch zdań. Duet Adam Woronowicz - Rafał Maćkowiak w rolach reżysera nie-filmu i aktora tego dzieła, świetni. Ale przecież od lat to Aktorzy, na których „się chodzi” do TR Warszawa. Nic zatem dziwnego. Doskonale w roli Małej Metalowej Dziewczynki radzi sobie Aleksandra Popławska. Równie zasłużone brawa kieruję do Magdaleny Kuty (Halina) i Marii Maj (Bożena). Tu nie ma słabych punktów.
U Masłowskiej dialogi są dialogami, nie nadętymi komunikatami. Tekst „żyje”, jest spójny, dynamiczny. Napisany językiem pięknie zróżnicowanym w zależności od charakteru postaci. Znakomicie Autorka portretuje Polskę. Żart, sarkazm, czarny humor jako narzędzia pokazania narodowej mito i gigantomanii. Polskiego przekonania o wyjątkowości położenia i usytuowania na mapie świata. I polska historia. W tle, jak strużka krwi cieknąca przez fabułę spektaklu. Buntuje się przeciwko niej pokolenie najmłodsze, z rezygnacją podchodzi pokolenie średnie. Pamięta i wspomina najstarsze. Świetna i bardzo trudna rola Lecha Łotockiego, wręcz kreacja i poważny kandydat do tytułu najważniejszej roli sezonu. Aktorowi przypadło zastąpienie wielkiej i niepowtarzalnej Danuty Szaflarskiej, grającej postać Osowiałej Staruszki przed laty. Wielkiej Mistrzyni zresztą dedykowane jest wznowione „Między nami dobrze jest”. Łotocki, wracam na moment do poprzedniej myśli, jest absolutnie niebywały. Trzeba to zobaczyć i już.
To bardzo dobry pomysł, że TR powraca z tym spektaklem, który lata temu święcił wielkie tryumfy. „Między nami dobrze jest” się nie starzeje. W potoku głupich często sztuczydeł, które adaptujemy w Polsce ze świata angielskich komedyjek i śpiewogier wątpliwej jakości i poziomu - tekst Doroty Masłowskiej lśni pięknym, artystycznym blaskiem. Brawa za mądrą decyzję i za ten ,niejako ponownie podarowany Warszawie, kawał znakomitego teatru.
Twórcy i Twórczynie:
tekst: Dorota Masłowska
reżyseria: Grzegorz Jarzyna
scenografia: Magdalena Maciejewska
kostiumy: Magdalena Musiał
reżyseria światła: Jacqueline Sobiszewski
opracowanie muzyczne: Piotr Domiński, Grzegorz Jarzyna
wideo: Cókierek, Pani K.
Obsada:
Magdalena Kuta
Lech Łotocki
Maria Maj
Roma Gąsiorowska/Natalia Kalita
Agnieszka Podsiadlik
Aleksandra Popławska
Justyna Wasilewska
Adam Woronowicz
Rafał Maćkowiak



Komentarze
Prześlij komentarz