Zabawne pozory

Komedie, farsy i inne humoreski nie są tym, co w teatrze lubię najbardziej. Ale to nie znaczy, że siliłbym się na snobistyczne podejście: TO jest BE! Nie jest. I teatr jest dla wszystkich. Jeśli ktoś szuka w nim śmiechu - ma prawo szukać i znaleźć. Podobnie, jak ci, którzy szukają zamyślenia, melancholii, podniesienia na duchu i tysiąca innych okruszków, z których składa się ten wielki, przepiękny układ puzzli. Teatr właśnie. 


Dlatego na „Pozory mylą” w reżyserii Mariusza Kiljana do Teatru Kwadrat wybrałem się z nastawieniem na zabawę, relaks i odpoczynek. Wiedziałem, że głębokiej analizy treści i przesłania tekstu raczej nie będę dokonywać. Rzeczywiście. To jest farsa, a może lepiej napisać: komedia pomyłek. Aktorzy grają tak, aby rozbawić widzów, a dialogi napisane przez Seymoura Blickera są ich narzędziem do wywołania śmiechu. I widownia reaguje żywo. Zgodnie z założeniem.  Zresztą Teatr Kwadrat słynie z komediowego repertuaru. A jeśli nawet nie wystawia komedii, skrzących się gagami - to gra repertuar lekki. I bardzo dobrze. Przecież nie może być wyłącznie „ciemno wszędzie, głucho wszędzie”. 


Zatem jest zabawnie. Sherman Mayfair (Bartłomiej Firlet) pod pseudonimem napisał powieść. Ale jest tak nieśmiały i lęka się poddać ją pod ocenę krytyki, że nie dość mu ukrycia się pod literackim pseudonimem. Postanawia na wielki bankiet, z okazji wydania dzieła, wydelegować swojego przyjaciela, który ma podawać się za autora. Matt Belvedere (Grzegorz Daukszewicz) zgadza się. Przyjęcie i powieść okazują się ogromnym sukcesem. A kłamstwo dwóch przyjaciół - zapalnikiem wielu śmiesznych pomyłek i zdarzeń. Więcej trzeba już samemu zobaczyć. Dodam, że w spektaklu znacząca rola przypada Andrzejowi Andrzejewskiemu, który wciela się w hotelowego concierge, a Panów na scenie wspierają wspaniałe Panie - Marta Maria Wiśniewska jako Maggie Smith i Aleksandra Radwan, zamiennie z Adrianną Malecką w roli Nancy. 


Jak już napisałem to jest farsa. Zatem treściowo „Pozory mylą” są płyciutkie jak Pilica w lipcu. Nie przeszkadza to zupełnie. Bo przecież idziemy bawić się w pewnej konwencji. Trudno wybierając się do cyrku oczekiwać na Godota, a w kabarecie szukać Wallenroda. Chyba, że w formie karykaturalnej. I przyjąwszy konwencję farsy, nastawiając się na lekki, przyjemny wieczór - „Pozory” sprawdzają się znakomicie. Zacząłem od tego, że nie jest to mój ulubiony gatunek czy rodzaj teatru. Nie jest. Ale raz na jakiś czas każdy musi poluzować swój wentyl bezpieczeństwa. Bo inaczej pęknie jak balon. Ja - poluzowałem i bardzo się z tej wizyty w „Teatrze Kwadrat” cieszę. Czego Państwu także życzę. 


Reżyseria:  Mariusz Kiljan

Przekład: Bogusława Plisz-Góral

Scenografia: Wojciech Stefaniak

Kostiumy: Sylwester Krupiński

Asystentka reżysera: Elżbieta Kozak

Muzyka: Marcin Partyka

Produkcja:  Joanna Wysocka

            

Obsada:


SHERMAN MAYFAIR - Bartłomiej Firlet

MATT BELVEDERE - Grzegorz Daukszewicz

MAGGIE SWEET - Marta Maria Wiśniewska

NANCY - Aleksandra Radwan/ Adrianna Malecka

CONCIERGE HOTELOWY - Andrzej Andrzejewski

 

Inspicjenci:  Elżbieta Kozak, Sławomir Gwizdak

Suflerzy: Katarzyna Hendzel, Aneta Iwko, Bożena Wróblewska





Komentarze

Popularne posty