Osa spora jak szerszeń
To mogła być świetna sztuka. A jest tylko bardzo dobra. I w tym wypadku czuję niedosyt, nawet pewną irytację. Genialnie zagrana, w genialnej scenografii i z genialnym oświetleniem. Bardzo dobra choreograficznie i muzycznie. Ale? 195 minut. Za dużo tego. Tak ważny temat, jakim jest kwestia czynu karanego najwyższym wymiarem kary i konsekwencji tego czynu, tonie w nadmiarze słów i dywagacji. Niestety „Polowanie na osy. Historia na śmierć i życie” w Teatrze Studio jest za długa. Gdyby skończyła się na scenie, w której Osa nuci „Smooth Operator” - byłoby zupełnie wystarczająco. Moim oczywiście zdaniem. Ale to doprawdy łyżka dziegciu w beczce miodu i dlatego wolałem napisać o tym na początku i potem już tylko cieszyć się opisywaniem wielowątkowej przyjemności, jakiej „Polowanie…” dostarcza.
Zacznę od Aktorów. Dominika Ostałowska stworzyła kreację. Jej dziennikarka, Lidia, jest postacią wielką. Skupia uwagę, zastanawia, a każdy jej ruch i gest jest po coś. Znakomita rola, godna każdej sceny teatralnej. Od dawna krążę po teatrach. Ale tak zbudowanej postaci nie widziałem. Poziom światowy. Wyśmienita Wiktoria Kruszczyńska w roli Moniki O. Jej kruchość w obliczu nieuniknionej kary, utrata nadziei a zarazem łaknienie zwykłego, normalnego życia są zagrane świetnie. Scena rozmowy z matką o wakacjach w Bułgarii mnie osobiście chwyciła za gardło. Drugi akt spektaklu to popis obu Pań. I tylko z Ich powodu te 90 minut trzyma w zaciekawieniu.
Zacząłem od Pań, a przecież jest jeszcze świetny Bartosz Porczyk w rolach dziennikarza telewizyjnego i sędziego. Tak. Tak właśnie zachowują się, czy może zachowywały w tamtych czasach „tuzy” raczkującego w Polsce dziennikarstwa komercyjnego. Podli, bezwzględni, aroganccy i zapatrzeni w siebie. Czy byli na tyle bezgrzeszni, aby uczciwie ciskać kamieniami w grzeszników? Historia zweryfikowała te „tuzy” boleśnie. Jest bardzo dobry w roli Krzysztofa O. Daniel Dobosz. Postać, która przypadła mu w udziale to produkt mediów i złości. Krzysztof O. czyli lider społecznych inkwizytorów, głos pokrzywdzonych, trybun sprawiedliwości. Tak przedstawiał się w swoich czasach świetności mediom, a te „kupowały” jego narrację. Przyznam się, że od początku budził we mnie wstręt. Jestem zwolennikiem kary. Surowej kary. Ale nie zemsty, którą on postulował. Nie zdziwiłem się specjalnie, gdy skończył za kratami.
Ale ja piszę tu sobie spokojnie listy pochwalne, a spora część Czytelników zapewne nie wie, o co w „Polowaniu…” chodzi! Zagalopowałem się, bo Aktorzy dali z siebie wszystko i na scenie Studia mamy mały festiwal znakomitych ról i postaci. Zatem - to sztuka na podstawie książki - reportażu Wojciecha Tochmana. Dotyczy słynnej w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia sprawy brutalnego morderstwa rabunkowego. Troje maturzystów, chcąc zdobyć pieniądze na studniówkę w wyjątkowo haniebny i okrutny sposób 19 stycznia 1996 roku zamordowało Jolantę Brzozowską. Niewiele od nich starszą kobietę. Dwa lata później cała trójka usłyszała wyroki dożywotniego więzienia.
W pewnym aspekcie „Polowanie…” jest dyskusją na temat słuszności i logiki dożywocia. Ale to jest dyskusja, na szczęście, a nie tani monolog. Słuchałem uważnie wypowiadanych kwestii i mam wrażenie, że udało się zrównać szale na których układano argumenty. Bo albo kara śmierci, albo ćwierć wieku. Albo natychmiastowa śmierć i szlus, albo nadzieja na drugą szansę. Przyznam, że postrzegałem dożywocie jako wyrok ułomny, ale w innych kategoriach. „Polowanie…” w tej kwestii dostarcza świetnego, mądrego materiału do przemyśleń.
Jako byłemu dziennikarzowi newsowemu szczególnie bliski był aspekt medialny, mocno w spektaklu obecny. Pierwszy akt „Polowania…” dzieje się w scenerii telewizyjnego studia. Mieszają się w nim ludzkie najpaskudniejsze cechy. Egoizm, chciwość, bezwzględne parcie na zrobienie kariery żerując na tragedii, przemoc i molestowanie. Wszystko tu jest jak na dłoni. Dobrze to zobaczyć, szczególnie w czasach, gdy media zamieniły się w wojnę szakali z hienami. Wstrząsająco i zarazem groteskowo podsumowuje ten wątek Lidia (jedna z najlepszych scen drugiego aktu, Dominika Ostałowska zagrała to znakomicie), gdy Monika O. oświadcza, że nie zgadza się na publikację książki na swój temat. Zmarnowałaś mi kilka lat życia! - wykrzykuje Lidia. Osoba wolna, sama decydująca o swoim losie i sama wybierająca tematy swoich dziennikarskich poszukiwań. A krzyczy to w twarz kobiety, która w wieku osiemnastu lat trafia do więzienia z wyrokiem dożywocia. Tak. To jest nie „jedna z”. To jest najlepsza scena drugiego aktu.
Wielkie słowa uznania dla scenografa. Marek Adamski stworzył w drugim akcie świat wstrząsający. Oszczędne środki, znakomite kostiumy, także Jego autorstwa. Obserwując ten akt czułem beznadziejne osamotnienie i bezradność więźnia, któremu odebrano nadzieję. Dano w zamian jedynie trwanie w monotonii odliczania dni i lat, jakie dzielą go od śmierci. I właśnie za sprawą scenografii dotarło do mnie to uczucie. Jest po prostu znakomita. A oświetlenie jej w mistrzowski sposób to już dzieło Bartosza Nalazka. Trudno to napisać, gdy temat spektaklu jest tak poważny i raczej niewesoły- ale było to po prostu znakomite widowisko.
Rozpisałem się. Trudno ponad trzygodzinny spektakl zamknąć w ramy czterech akapitów. Trudno nie wyrazić szacunku i nie gratulować wysiłku włożonego w „Polowanie…” przez pracujących nad nim Artystów. Trzeba przed „Polowaniem na osy” wyczyścić umysł, wypocząć. A potem już tylko delektować się tym bardzo dobrym spektaklem.
Monika „Osa” Osińska w marcu 2023 roku została zwolniona z zakładu karnego…
AUTOR KSIĄŻKI
Wojciech Tochman
REŻYSERIA
Natalia Korczakowska
ADAPTACJA TEKSTU
Natalia Korczakowska, Marcin Cecko
DRAMATURG
Marcin Cecko
SCENOGRAFIA I KOSTIUMY
Marek Adamski
ASYSTENT KOSTIUMOGRAFA
Marcin Żak
MULTIMEDIA
Marek Kozakiewicz
OPERATORZY KAMER
Gloria Grünig, Janusz Szymański
ANIMACJE
Marcin Kosakowski
MUZYKA
The Blu Mantic & L.Ø.V. Music Group
REŻYSERIA ŚWIATEŁ
Bartosz Nalazek
CHOREOGRAFIA
Ramona Nagabczyńska, Karolina Kraczkowska
ASYSTENT REŻYSERA
Marcel Osowicki
KIEROWNICZKA PRODUKCJI
Monika Balińska
ASYSTENTKA PRODUKCJI
Buzia Gręda
INSPICJENTKA
Zuzanna Prusińska
PARTNER PREMIERY
Fundacja Dom Kultury
WYKONAWCA SCENOGRAFII
Piotr Szczygielski
OBSADA
Halina Rasiakówna /(nagranie)
Daniel Dobosz
Wiktoria Kruszczyńska
The Blu Mantic
Dominika Ostałowska
Maja Pankiewicz
Bartosz Porczyk
Sonia Roszczuk
Rób Wasiewicz
Ewelina Żak



Komentarze
Prześlij komentarz