Diuna, czyli pustynia bez końca

Zatem Diuna. Zwana dla ułatwienia Diuną II - -potocznie, bo oficjalny tytuł to "Diuna, część druga". Jedynki nie widziałem ale wierzę, że jest. No właśnie. Czyli już się wygadałem. Skoro nie widziałem jedynki, to pewnie daleko mi od miłośników ciągnącej się jak glut z nosa sagi. A taka jest powieść, której dla odmiany poświęciłem chwil kilka z życia i uważam je za bezpowrotnie stracone. Jedno, co mi się podobało, to kombinezon w który się sika a on zamienia to na wodę. Gdyby tak jeszcze potrafił na żytnią wódkę…


Do rzeczy. Napisałem powyżej coś doskonale charakteryzującego nową Diunę. Długie i nic nie wnoszące. Jest to zlepek zwyczajnych kopii wielu kasowych przebojów świata fantastyki. Mamy oko Saurona, armię Rohanu, arenę walk z Gwiezdnych Wojen, Latanie w powietrzu z Matrix, pustynię Luke’a Skywalkera, lud z Gwiezdnych Wrót. I wiele innych dupereli, żywcem ściągniętych z klasyki gatunku. Po co? Nie wiem. W książce wyglądała ta Diuna bardziej oryginalnie. 


O aktorach można powiedzieć tyle, że grają. Ani źle ani dobrze. Po prostu pozabijano ich w jakieś tajemnicze pseudo berberyjskie szaty, albo coś na wzór mundurów SS z pijanego snu chorego idioty i jest spoko. Część postaci ma na głowach kaski motorowerowe. z szybami na muchy. To wyklucza ich identyfikację. Nie ma tu ani kreacji, ani czegoś poniżej podłogi w każdym razie. Jeśli chodzi o aktorów. Zabawnie natomiast rozwiązał kwestię scenarzysta, zapewne wspólnie z reżyserem. Gdyby się dobrze przyjrzeć w Paulu, czy jak go tam zwali w dziwacznym języku, można odnaleźć Mahometa. Łatwe. Wiem. Ale nie podoba mi się film, w którym świat arabski jest pokazany jako w sumie fajny i bitny w konflikcie z wysoką cywilizacją bandziorów. Za duże to uproszczenie. 


Na szczęście kina mainstreamu mają wygodne fotele. Ale warto wziąć jakąś grę na komórce, czy kryminał z serii „z jamnikiem”.  Po co tracić tyle czasu? Mój tym razem nie był stracony tylko dzięki wspaniałemu Towarzystwu, z którym się wybrałem na Diunę II






Komentarze

Popularne posty