Antygona XXI wieku
Antygona XXI wieku nazywa się Nouria. Urodziła się i mieszka w Molenbeek, region Bruksela. Tak. W kolebce dżihadystów, do której prowadziły nitki paryskich zamachów z 2015 roku i gdzie ukrywał się ich mózg, Salam Abdelaslam. Po co ich przywołałem? Bo Nouria miała brata. Ów znajduje się gdzieś w plastikowym worku, do którego policja poskładała skrzętnie wszystko, co z niego ocalało. Brat Nourii był terrorystą samobójcą.
A ona szuka jego szczątków, chcąc pradawnym prawem rodziny złożyć je w ziemi. Chce grobu dla brata. Uderza w mur społecznej nienawiści. Odbija się od niego, wpadając w spiralę autodestrukcji. Początkowo łagodnie, potem coraz bardziej brutalnie zostaje uświadomiona: Nie ma miejsca na litość dla krewnych terrorystów.
Sztuka Stefana Hertmansa w rękach reżyserskich Anny Smolar. Gra troje aktorów, wyczarowując chór i przewodnika chóru jak na grecką tragedię przystało. Jest śpiew, mocnym głosem Marianny Linde. Dla samego Jej talentu warto zobaczyć „Antygonę w Molenbeek”. Trzecie pokolenie rodu Linde-Lubaszenko „zasysa powietrze”. Nie można oderwać wzroku od Niej. Gra całą sobą. Jest Nourią-Antygoną. Wykrzyknikiem współczesnego konfliktu cywilizacyjnego. Wspaniały głos tnie powietrze jak nóż. Ostre są słowa Nourii. I znakomicie udźwignęła jej rolę Marianna Linde.
Sztuka w reżyserii Anny Smolar jest wieloznaczna. Stawia pytania o granice prawa, tolerancji i sprawiedliwości. Widz, podążając za studium upadku Nourii, szukającej ciała brata, staje w obliczu dylematu: Czy rodziny tych bestii mają jakieś prawa? Czy jesteśmy im winni sprawiedliwe traktowanie? Czy pustynia jest w człowieku czymś, czego nie wypleni nawet urodzenie się pod szarym niebem Brukseli? I wreszcie zasadniczego pytania: Czy integracja imigrantów ze społeczeństwem wysokorozwiniętego kraju europejskiego jest w ogóle możliwa? Nouria wpada w szczelinę między zakodowanym w niej myśleniem kategoriami „pradawnych praw”, prawa współczesnego i odrzucenia jakie spotyka
ją - siostrę islamistycznej bestii. Szczelina zaciska się. Miażdży. Nouria staje się Antygoną… Zostajemy sami z wielością pytań.
Cieszę się, że Anna Smolar nie poszła na skróty. Stawiając pytania pozostawia je otwartymi. Odpowiedzi szukamy sami. Mamy pełną wolność w ich - na własne potrzeby - ułożeniu. Wychodzimy z teatru z otwartymi głowami. A „Antygona w Molenbeek” miesza nam myśli pobudzając do refleksji. Oto kawał bardzo dobrego teatru. Mądrego, niejednoznacznego, inteligentnego. Warto się wspiąć na to czwarte piętro w Pałacu Kultury, żeby go zobaczyć na Małej Scenie Teatru Dramatycznego.
Reżyseria
Anna Smolar
Scenografia, kostiumy
Anna Met
Muzyka
Jan Duszyński
Światło, wideo
Rafał Paradowski
Choreografia
Alicja Czyczel
Przygotowanie wokalne
Weronika Krówka
Montaż wideo
Liubov Gorobiuk
Asystentka reżyserki
Sara Goworowska
Inspicjent
Radosław Duda
Kierowniczki produkcji
Małgorzata Błasińska, Olga Stefańska
OBSADA
Marianna Linde Studentka
Michał Sikorski Brat, narrator, dzielnicowy, sędzia, prawnik, prawniczka
Maniucha Bikont (gościnnie) muzyka na żywo



Komentarze
Prześlij komentarz