Piękna lekcja wrażliwości
Ciało jest miękkie. Z ciała jest Bóg i na jego podobieństwo człowiek. Bóg też jest miękki. Chociaż czasem twardnieje mu serce. I mięknie. Na zmianę. Jeśli Bóg widział „Anatomię ciszy”, spektakl gościnny Teatru Razem/Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego na scenie warszawskiego Teatru Powszechnego, albo gdziekolwiek indziej - zapewne zmiękło Mu serce. I stwardniała krtań. Dorota Bielska, autorka scenariusza i Pani reżyser stworzyła widowisko urzekające prostotą i zarazem mocą przekazu.
Człowiek zostaje dorosłym w chwili gdy czuje się dorosłym. Bierze los w swoje ręce. Ciężki. Lekki. Czasem niesprawiedliwy. O ile w ogóle los można oceniać według jakiejś miarki sprawiedliwości. Występujący w „Anatomii ciszy” Aktorzy mają zapewne trudniejsze zadanie niż osoby w pełni sprawne ruchowo. Musieli włożyć większy wysiłek w układy choreograficzne. W szybkie zmiany miejsca na scenie. Zrobili to tak, że moje myśli uciekły do nich zupełnie jak podczas wszystkich, ulubionych przeze mnie. widowisk tańca nowoczesnego i sztuk performatywnych.
Mówili o rzeczach niby oczywistych. A głęboko zasypanych pyłem dni i pośpiechu. Sprawach, które ukrywamy skrzętnie przed światem aby nie zranił, nie uraził naszej wrażliwości. Chcą żyć. Jak najdłużej. Kochać. Być kochanymi. Chcą miłości emocjonalnej, fizycznej. I nie wahają się opowiedzieć o swoich pięknych przeżyciach. Co za delikatność, wyczucie i wrażliwość mieszka w ich spektaklu.
Definiują podstawowe pojęcia. Strach, smutek, radość, zmęczenie. Każdy człowiek doświadcza tych stanów. Mimochodem. Nie zatrzymuje się przy nich. Przeżywa jako oczywistości. A przecież sens przeżywania kryje się w smakowaniu każdej jego chwili. Z pokorą i wstydem przyznałem się przed samym sobą, że i ja zagubiłem gdzieś umiejętność doświadczania świata w każdej sekundzie mojego na nim przebywania. Dziękuję, że mi to przypomnieli. Naprawili.
Zapewne w suchym opisie można określić ich Zespół jako grupę artystów z różnym stopniem niepełnosprawności. Nie wiem czy słowo „niepełnosprawność”
jest dzisiaj społecznie akceptowalne, w czasach dyktatury krzyku i nowomowy. Tak mówiła zawsze o Nich i ich światach moja Mama. Psycholog dziecięca, całe swoje zawodowe życie poświęciła ludziom z Zespołem Downa i Mózgowym Porażeniem Dziecięcym. Nauczyła mnie tego, że to nie są choroby, które umiemy pokonać. To stany w jakich musi odnaleźć się człowiek. Tak jak każdy na tej planecie. Zmierzywszy siły, oceniwszy zamiary - idzie w swoją stronę, swoją drogą. Oni wybrali drogę piękną. Subtelną i pełną dobra. Zazdroszczę im tego. Zazdroszczę tej wspaniałej siły. Radości życia i tych wszystkich chwil, o których opowiedzieli. Marzeń. Miłości. Planów. Spokoju i stabilności. A przede wszystkim wiary w możliwości swoich ciał. Bo tak jak mówili. Są pięknymi ludźmi. Pokazali okruch tego piękna. Dlatego ich „Anatomia ciszył brzmi tak doniosłym głosem.
Zaczęli od ciała. Bólu, miękkości, wysiłku. Przez wdech i wydech, obieg krwi i pracę mięśni doszli do emocji. Poukładali je w prostych, krótkich słowach. Opowiedzieli o swoich uczuciach. Swojej fizyczności. Bez wstydu, bez epatowania oryginalnością i silenia się na hałaśliwe, jarmarczne zagrywki. Mówili spokojnie. Rzeczowo. Zbudowali przed nami na scenie modele człowieka i człowieczeństwa. Kompletne, ruchome.
Teatr Powszechny gościł spektakl ważny i niebywale wzruszający. Grający na najczulszych nitkach wrażliwości. Cieszę się, że mogłem w nim wziąć udział i z radością Państwu sugeruję rozglądać się, czy Teatr Razem gdzieś z „Anatomią ciszy” się koło Państwa nie objawi. Spektakl z tych, jakie rzadko można moim
zdaniem zobaczyć.
obsada
Gosia Błaszczak
Łukasz Gawlik
Agata Komorowska
Marysia Krzempek
Agata Prud
Michał Tyburski
Jakub Moszyński
Kamil Marks
twórcy
scenariusz, reżyseria – Dorota Bielska
muzyka – Jan Elf Czerwiński
animacje, scenografia – Jarek Rebeliński
choreografia – Filip Wójcik


Komentarze
Prześlij komentarz