Do usłyszenia, do widzenia - oby jak najszybciej
Za każdym sukcesem Aktora stoi Reżyser. On swoją wizją buduje spektakl, stwarza atmosferę widowiska i jak rzeźbiarz z plastycznej gliny lepi posąg. Tym genialnym rzeźbiarzem spektaklu „w. a. s. o. w. s. k. i. fotoplastykon” na scenie Collegium Nobilium jest Ewa Konstancja Bułhak.
Artystów jest tu sześcioro. I tych sześcioro młodych ludzi zamienia teatr w wehikuł czasu. Podróżują nim, a my razem z nimi, do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Przesuwają nam się przed oczami Starsi Panowie, Ewa Demarczyk, Wojciech Młynarski. Tłum postaci i sytuacji. A oni? Oni grają nam na emocjach, śpiewają i tańczą. Wspaniali są po prostu.
To wydarzenie poprzedniego sezonu teatralnego. Nie miałem okazji go wtedy zobaczyć, tym bardziej doceniam szczęście że „fotoplastykon” wrócił, mam nadzieję że na dłuższą chwilę, do swojej Alma Mater. To była wielka przyjemność. Usiąść, a po chwili zatopić się w teksty dzisiaj już zupełnie nie do napisania. Nie ma ludzi operujących takim językiem polskim. Nie używamy tylu słów i nie umiemy odnaleźć w nich pięknego, czarującego brzmienia.
Oni - umieją. Zawstydzili mnie i tak jak napisałem oczarowali. Zawstydzili, że dałem się ponieść manii współczesności i skazałem sam siebie na słownikowe prostactwo. Bylejakość. Oczarowali tym, że tak pięknie odczytują Wasowskiego i Przyborę. Że rozumieją, co śpiewają. Tak. To nie jest wcale oczywiste. Znam teatr, w którym wystawiano spektakl oparty o ballady Wojciecha Młynarskiego. W czasie prób zdarzały się wypadki, że aktorzy prosili o wyjaśnienia co znaczą poszczególne słowa, co się kryje za użytymi pojęciami. Widać było to potem na scenie. Śpiewali w języku, który nie był ich. Nie rozumieli tego, co grali.
Tu jest zupełnie inaczej. Sześcioro młodych wiekiem, ale dojrzałych warsztatem i rozwiniętym talentem Artystów zupełnie swobodnie porusza się w świecie pięknego, polskiego języka literackiego. W świecie naszej poezji. Są swobodni. Skupieni i perfekcyjni w ruchach, aktorskich zadaniach. Siedemdziesiąt ponad minut bez oderwania wzroku od ich wspaniałego spektaklu.
Oto Oni. Zapewne powinienem zacząć od Pań, ale ja pozwolę sobie złamać zasadę polskiej grzeczności i przodem puścić Pana. Wojciech Melzer. Ależ głos, ależ talent aktorski Ależ potencjał taneczny - wszystko w nim tkwi i uwolniło się w tym spektaklu. Obok Niego Mary Pawłowska. Świetny głos, znakomite przygotowanie aktorskie. Gdy otwiera usta nie potrzeba świateł. I tak momentalnie znajdujemy ją na scenie. A Karolina Gwóźdź? Olga Lisiecka? Obie Panie noszą w sobie całe orkiestry. Właśnie! Nie wiecie tego jeszcze, że w tym spektaklu wszystko w zasadzie tworzą Oni sami! Praktycznie nie ma instrumentów muzycznych. Nie ma wspierającego aktorów bandu. Są ich płuca i ich talent. Wspaniały talent. Dwaj pozostali Panowie Aktorzy - proszę i wybaczenie, że dopiero teraz ich wymieniam, co nie jest żadnym porządkowaniem w zależności od jakości pracy a jedynie wymogiem opisania spektaklu w logiczny sposób. Obaj wspaniali, czyli niezapomniany torreador Tomasz Osica i Mikołaj Śliwa - najlepszy Tolo, jakiego znam.
A ta Tola… inna. Inne niż oryginalne wykonania, ale równe tamtym. Wspaniale kaskady słów. Każda z piosenek wielkich polskich poetów nabiera tu nowej jakości. Brzmi tak samo, choć inaczej. Widać, że mierząc się z trudnym przecież i zapewne wielu powie anachronicznym tekstem - pracowali starannie nad własnymi interpretacjami. Praca. Talent jest iskrą, która zapala wielki ogień. Ale praca stanowi jego pożywkę. I tu została znakomicie wykonana. Czysta, destylowana Sztuka. Sześcioro Aktorów, którym do stworzenia widowiska nie potrzeba dekoracji, rekwizytów, muzyki. Oni są tu wszystkim. Czarno biała scena, czarno białe kostiumy. I oto cały fotoplastykon. Uruchamia wyobraźnię. Taki właśnie jest teatr. Takim powinien być.
Na scenie Teatru Collegium Nobilium powracający - mam nadzieję, że nie tylko na trzy dni - ubiegłoroczny spektakl „w. a. s. o. w. s. k. i / fotoplastykon”. Rzeczywiście. Słowami Wasowskiego, Przybory, Młynarskiego, czy Broka zabrali nas do świata jakości i czułości, jak o spektaklu mówiła jego reżyser - Ewa Konstancja Bułhak. Ależ to była wspaniała podróż!
Obsada
Karolina Gwóźdź
Olga Lisiecka
Mary Pawłowska
Wojciech Melzer
Tomasz Osica
Mikołaj Śliwa
Komentarze
Prześlij komentarz