"Królowa miłości"...

Długo nie mogłem po tym spektaklu dojść do siebie. Wbija się głęboko w myśli, wyciąga wspomnienia. „Królowa miłości”. Premiera Teatru Telewizji TVP. Reżyseruje Monika Czajkowska. 


Znam tę chorobę. A raczej zespół objawów, pochodzących bodaj od każdego człowieczego zakątka. Demencja. Choroba Alzheimera. Powolne zasuwanie za sobą szarej zasłony. Czasem próby jej przebicia. Innym razem przemożna chęć ukrycia się za nią raz na zawsze przed światem coraz mniej znanym, coraz większy budzącym lęk. Ten spektakl jest o odchodzeniu człowieka. Samotności wśród innych ludzi. Jest też o sile i słabościach tych, którzy stojąc po naszej stronie kotary robią wszystko aby zatrzymać choć niteczkę porozumienia. Ta choroba zabrała mi osobę, z którą nie dokończyłem tylu ważnych rozmów…


Wychodziłem kiedyś z domu opieki. Na ganku stał starszy pan. Zatrzymał mnie i bardzo długo opowiadał o Audi. Samochodzie syna, którym ten przyjeżdża. Codziennie odwiedza go, bo to dobry chłopak. Wyrósł na porządnego człowieka. Pracuje. Zarabia. Utrzymuje rodzinę. Nie dalej niż dzisiaj rano, mówił staruszek, syn tu był. Tym swoim czarnym Audi zajechał, zaparkował o tu. Zamilkł. Zapatrzył się w dal. Odszedł za swoją kotarę. Przy furtce stała pielęgniarka. Nikt go nie odwiedza. Od dwóch lat nikt… Szepnęła i odeszła szybko do swoich spraw. 


Jadwiga jest już prawie zupełnie po tamtej stronie. Żyje w światach równoległych. Czasem na krótki moment wraca. Jej spojrzenie staje się odrobinę mniej mętne. Kim jestem? Gdzie jestem? Co się ze mną dzieje - pyta w rozpaczy Opiekunkę, która w kulminacyjnym momencie mówi do swojej podopiecznej „mamo”. Matki, którymi opiekują się córki. Ojcowie do których zaglądają synowie. A także na odwrót. W dowolnej krzyżówce ludzkiego cierpienia. „Królowa miłości” to bardzo trudny spektakl. Szczególnie dla tych, którzy otarli się o szarą kotarę. 


Ale zarazem nie można od ekranu oderwać oczu. To jest sztuka najwyższych lotów. Anna Dymna stworzyła kreację rolą Jadwigi. Jej mieszające się światy, wizje, nagłe zmiany nastrojów i zachowań - jakże strasznie Los wymyślił ludzką starość. Jak rewelacyjnie Anna Dymna to zagrała. Ta rola to krzyk człowieka. Rozpaczy, strachu, zagubienia. Wielki popis aktorstwa. Dominika Bednarczyk wciela się w córkę-opiekunkę. Jest ludzka do granic możliwości. Ze wszystkimi realiami naszej natury. Bo nie ma na tę chorobę mocnych. Nie ma nerwów z tytanowych prętów, które pozwoliłyby zawsze zachować jednolicie beznamiętny spokój i empatyczną życzliwość. Opiekunka miota się w uczuciach. Pęka. W sytuacjach gdy kotara zasuwa się prawie do samego końca roztrzaskuje się jej spokój. Uwalnia bunt. Żal. Krzyk sprzeciwu kierowanego do okrutnego świata. Jego podłości wobec życia, które trwało, budowało, cieszyło się. Kochało i było kochanym. A teraz zamienione w strzep niebytu zapada się w halucynacje i urojenia. Tam czeka Klara. Postać z najczarniejszego okresu życia Jadwigi. Izabella Dudziak beznamiętna. Skupiona na cierpieniu swojej bohaterki, które pozbawiło ją życia. Przychodzi w ostatnich dniach Jadwigi po swój kęs zemsty. Krąży nad odchodzącą w demencję główną bohaterką z zimnym, ostrym jak igła przekazem. Z jej pół zdań, pół słów wyłania się obraz dramatu. Zbrodni jaka kiedyś się dokonała. Policzone i zważone są ludzkie występki. A następnie rozdzielone. Izabella Dudziak dzieli i rządzi w równoległej rzeczywistości, w imaginacji Jadwigi. Jest jeszcze Sąsiadka, pełna świadomości swojego bezpiecznego miejsca w dramacie. Azylu własnego mieszkania, grubych ścian za którymi może się skryć. Sąsiedzi zawsze niosą wspomnienia, ciekawość. Wynoszą obserwacje. Ale są ważni. Ważni dla tych, co odchodzą i tych, co w tym odchodzeniu towarzyszą. Sąsiedzi są wentylem bezpieczeństwa. To jest bardzo dobrze stworzona postać. Aleksandra Konieczna zagrała Sąsiadkę świetnie. Zza pleców dominujących w spektaklu osób jej rola błyskała tak, że nie sposób było Jej nie dostrzec.  


Kapitalna praca Pani Scenograf - Aleksandry Redy. Pokój Jadwigi, w zasadzie cały już jej świat, jest ciasny, duszny. Ograniczony do minimum przestrzeni, a tam maksimum pozostałych jeszcze przedmiotów. Jakby Jadwiga do ostatka starała się unieść ze sobą wspomnienia w te przedmioty zaklęte. Książki, obrazy, bibeloty. Lustro. Niebezpieczne lustro, z którego nocą wychodzą demony. I świetnie zbudowana klamra. Pierwszy i ostatni plan widowiska, ukazujący całość scenicznej konstrukcji. Tu już do dzieła przystąpili „ludzie kamery”. Za zdjęcia odpowiada Oleksandr Pozdnyakov. Wreszcie ktoś, kto czuje kamerę w teatrze. Umie wycisnąć życie z tego najeżonego elektroniką mechanizmu. Zbliżenia twarzy Jadwigi, ujęcia sceny w której pojawia się Klara. A nade wszystko ustawienie kamery w chwilach załamań Opiekunki. Jeśli telewizja ma odwiedzać teatr to właśnie tak, moim zdaniem, należy to czynić. Nie wiem, czy Pan Oleksandr sam prowadził kamerę przez wszystkie ujęcia. Ale jest to wspaniałe widowisko i przyjemność podpatrywania, jak jzostało zrobione. A oczywiście, jako były „człowiek telewizji”, wiem że sama praca kamery to część. Połowa sukcesu. Jest jeszcze montaż. Tu perfekcyjny. Cięcia padają precyzyjnie dokładnie tam, gdzie być powinny Ani na moment nie ma zawahania. Niepotrzebnego wydłużenia ujęcia. Pośpiechu w budowaniu narracji obrazem. Efekciarstwa, o które łatwo w dziełach tak silnie grających na emocjach. Zmontował „Królową miłości” Szymon Sabarański. Mistrzowsko. 


Wstrząsająca godzina przed ekranem. Sześćdziesiąt minut bez odrywania wzroku, w ciszy, skupieniu. Potężna dawka emocji. Rzadko zdarza mi się pisać pochlebnie o telewizji w teatrze, nie przepadam za czwartą ścianą zrobioną z ekranu. Ale „Królowa miłości” to doskonałe po prostu widowisko. 


Obsada:  
Dominika Bednarczyk – Opiekunka 
Izabella Dudziak – Klara 
Anna Dymna – Jadwiga 
Aleksandra Konieczna - Sąsiadka 


tekst: Sandra Szwarc [licencja udzielona przez ZAiKS] 
reżyseria: Monika Czajkowska 
zdjęcia: Oleksandr Pozdnyakov 
II reżyser: Marta Sekulska  
scenografia: Aleksandra Reda 
kostiumy: Zofia Komasa 
montaż: Szymon Sabarański 
muzyka: Antoni Wojnar 
Redaktor: Jan Czapliński, Katarzyna Czech 
Producent: Anna Rzońca 
Kierownicy produkcji: Katarzyna Stalmach-Wiśniewska / Dominik Markowski 




Komentarze

Popularne posty