Grzyby w Malabar Hotel

Nieosobni. Program romantyczny w czterech częściach podszyty mykologią, ezoteryką i psychotroniką” Teatru Malabar Hotel. W mrocznej piwnicy, kryjącej pielesze Sceny Przodownik, można spotkać duchy. Trzeba oczywiście zjeść grzyba i rzucić ziarno gorczycy, aby wykrystalizowały się duchy polskiego teatru domowego. Czy dzisiaj pamiętacie o istnieniu Grupy Kobyłeckiej, Teatru na Tarczyńskiej i Teatru Osobnego? Nie pamiętacie? Zobaczcie go w tej przodowniczej piwnicy. Pamiętacie? Też tam pójdźcie. Spotkacie Mirona Białoszewskiego, Stanisława Swena Czachorowskiego, Lecha Emfazego Stefańskiego. 


Zawiruje przed Wami teatr w najczystszej formie i postaci. Przez szczelinę w rzeczywistości przeniesiecie się do świata wyobraźni. A duchy? Te są miękkie - przeważnie. I przeważnie ważne, można powiedzieć. Od dawna zasadzałem się na jakiś spektakl Teatru Malabar Hotel. Nie było mi po drodze ani do Pałacyku Konopackiego, ani na Olesińską. Szkoda. Straciłem sporo czasu i sporo doświadczeń. Ale wszystko do nadrobienia. 


Jest w teatrze czar. Zapewne dostępny tylko dla wybranych. Tych, dla których kurtyna to dywan latający wyobraźni. Goni na nim w odległe światy, poznaje przeszłość i przyszłość. A wszystko osadzone w teraźniejszości, ograniczonej ścianami sali teatralnej. Trzeba to umieć. Rozwijać w sobie i cieszyć się każdym z teatrem spotkaniem. Takie właśnie jest przeżycie „Nieosobnych…” Malabar Hotel. Życzę Wam, abyście też tego czaru doświadczyli. Jak najprędzej…   


A grzyb z fotografii przyjechał ze mną. :) Przecież „Nieosobni…” to program podszyty mykologią. 


Komentarze

Popularne posty